
Roladki z kurczaka z żółtym serem, granatem i orzechami.
Będę szczera i przyznam się bez bicia….to co dziś będę proponować jest przykładem czystego spontanu. Nie miałam ochoty na tradycyjnego kotleta, miałam smak na coś. Tylko czasem bardzo trudno to COŚ sprecyzować, określić i nazwać. A więc popatrzyłam w lodówkę niczym w TV i wyciągnęłam to co akurat mi się spodobało.

Roladki z kurczaka z żółtym serem, granatem i orzechami.
- jedna większa pierś z kurczaka lub dwie mniejsze
- 2 łyżki pestek granatu
- 3 włoskie orzechy
- 3 łyżki tartego żółtego sera
- szczypta soli
- 1/3 łyżeczki czerwonego pieprzu
- 2 łyżki masło
- łyżeczka oleju
Mięso przecinamy na dwa cieńsze płaty i każdy z nich rozbijamy. Należy uważać aby nie poprzecinać. Orzechy siekamy na drobno.

Roladki z kurczaka z żółtym serem, granatem i orzechami.
Na każdą porcje nakładamy połowę składników. Z tym czerwonym pieprzem to w zależności od zamiłowań do ostrych potraw. Można więcej, można mniej. Następnie zwijamy roladki, zaczynamy od złożenia do środka krótszych brzegów, a następnie rolujemy. Układamy łączeniem do dołu i odstawiamy do lodówki na około 15 min, aby mięso zastygło. Na patelni rozgrzewamy masło z olejem, on po to aby masło nam się nie przypalało.

Roladki z kurczaka z żółtym serem, granatem i orzechami.
Układamy roladki tak samo….łączeniem do spodu i smażymy aż będą ładne i rumiane z każdej strony. Później postępujemy jak w przypadku każdego mięsa….możemy osuszyć na ręczniku lub nie, ale musimy mu dać czas aby sobie te kilka chwil odpoczęło.

Roladki z kurczaka z żółtym serem, granatem i orzechami.
Wyszło….smaczne, oryginalne i mimo tego pieprzu łagodne. Wszystkie smaki ładnie ze sobą współgrały….kwaśność granatu, ostrość pieprzu i odrobina goryczy z orzechów. I bardzo ważne….tu musi być prawdziwe masło, żaden najlepszy olej czy oliwa go nie zastąpią.