Nawet nie wiecie jak ja nie lubię wyrzucać jedzenia, no chyba, że je jakaś pleśń czy inne dziwne zjawiska dopadną. Tym razem miałam nadmiar ugotowanej kaszy bulgur i tak sobie myślę wyrzucić szkoda, bo pyszna i do tego zdrowa (o czym pisałam tutaj), Narzeczony 3 dzień jeść jej nie będzie, a do tego wszystkiego pomysłu nie mam na obiad. Przejrzałam zawartość lodówki i udało mi się sprytnie tą kaszę wykorzystać, a szanowny Narzeczony na widok moich wytworów ucieszył się bardzo, bo przez chwilę myślał, że serwuję mu jego ukochaną pizzę, a tu taka mała niespodzianka :D
Składniki (porcja dla 2 osób):- 6 łyżek ugotowanej kaszy bulgur
- 5 jaj
- 2 łyżki mleka
- 2 pomidory
- 1/2 czerwonej papryki
- opcjonalnie kawałek kiełbasy
- sól, pieprz
- tymianek
Jajka roztrzepujemy z mlekiem, użyłam do tego celu widelca, a następnie solimy, pieprzymy, mieszamy z kaszą i wylewamy do formy do pieczenia ( u mnie silikonowa - fajne znajdziecie
tutaj). Wrzucamy pokrojoną paprykę, jeśli chcecie by było bardziej bogato to kilka plasterków ulubionej kiełbaski, a na wierzchu układamy obrane ze skórki i pokrojone w plastry pomidory, a całość posypujemy tymiankiem, najlepiej świeżym. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na 30 minut.

