Jako, że wuzetka to ulubione ciasto mojej mamy, czasem piekę je na jej życzenie. To jeden z nielicznych wypieków, które powtarzam. Zwykle wolę próbować nowych przepisów. Tak i po części było w tym przypadku. Pierwszy raz skorzystałam z przepisu z Kwestii Smaku - efekt możecie zobaczyć
tutaj *klik*. Oczywiście nie byłam usatysfakcjonowana wyglądem ciasta. Brakowało mi wprawy. Koślawo przecięłam biszkopt, krzywo rozprowadziłam krem, umazałam się polewą ;) Podejście trzecie, które za chwile zobaczycie prezentuje się nieco lepiej. Biszkopt wyrósł prosty jak blat, udało mi się go równiutko przeciąć, nawet polewa rozlała się tak jak sobie upatrzyłam, tworząc lekkie zacieki po bokach :) Jak to mówią, praktyka czyni mistrza. Do mistrza mi jeszcze baardzo daleko, ale trenuję :)
Tymczasem zapraszam po przepis na wuzetkę - kakaowy biszkopt przełożony bitą śmietaną, maźnięty dżemem, z nutką alkoholu, zwieńczony miękką polewą czekoladową, udekorowany śmietaną i dojrzałymi czereśniami. Tym razem zaczerpnęłam receptę od pani Doroty, z
Moich wypieków.
Składniki na tortownicę 23-26 cm średnicyBiszkopt6 dużych jaj
115 g mąki pszennej
25 g gorzkiego kakao
150 g cukru pudru lub drobnego cukru do wypieków
40 g masła (użyłam osełki)
Jajka sprowadzić do temperatury pokojowej. Masło rozpuścić i zostawić do ostudzenia. Mąkę przesiać wraz z kakao. Oddzielić białka od żółtek. Żółtka utrzeć z połową cukru na puch (nadal nie rozgryzłam co to konkretnie znaczy. Ja miksuję, aż masa będzie gładka i napowietrzona). Białka ubić na sztywno, w połowie dodać resztę cukru pudru. Wmieszać do białek masę żółtkową, następnie po łyżce dodawać mąkę z kakao. Delikatnie, ale dokładnie mieszać. Ciasto przelać do tortownicy (wysmarować tłuszczem, wyłożyć papierem... sami najlepiej wiecie czego wymaga wasza tortownica :)) i piec około 30 minut w 180 stopniach. Sprawdzać patyczkiem. Po tym czasie wyjąć i nożem odkroić ciasto od boków tortownicy, żeby nie zapadł się środek i biszkopt nie przypominał paraboli. Wstawić ponownie do piekarnika, uchylić drzwi i wystudzić. Po ostudzeniu przeciąć biszkopt na pół. U mnie przypomniało to operację na otwartym sercu. Najpierw wbiłam wykałaczki w połowie wysokości wokół całego biszkopta, następnie nakroiłam go na głębokość około centymetra, kierując się wykałaczkami, potem w nacięcia włożyłam nitkę i zaciskając pętlę przecięłam ciasto na równiuteńkie części.
Bita śmietana500 ml śmietany kremówki (30 lub 36% tłuszczu)
2 łyżeczki cukru pudru
2 śmietan fixy
Śmietanę dobrze schłodzić. Ubić lekko w mikserze, dodać cukier i śmietan fix, następnie ubijać do sztywnej konsystencji. Jeśli nie przekładamy ciasta od razu - wstawić do lodówki.
Polewa120 g czekolady (u mnie pół mlecznej, pół gorzkiej)
100 ml śmietany kremówki
Śmietankę i połamaną czekoladę podgrzewać do rozpuszczenia. Studzić mieszając.
Dodatkowoalkohol lub czarna herbata z cytryną do nasączenia (użyłam czerwonego wina)
dżem lub powidła (u mnie dżem z czarnej porzeczki)
czereśnie lub wiśnie do dekoracji
Wykonanie tortuDolny blat biszkoptu nasączyć, posmarować dżemem, wyłożyć większość bitej śmietany (część zostawić na dekorację), wyrównać śmietanę, przykryć drugą połową ciasta, nasączyć, polać lekko wystudzoną i zgęstniałą polewą, wstawić do lodówki. Najlepiej na kilka godzin, ale ja wyjęłam po półtorej. Przed podaniem udekorować bitą śmietaną i czereśniami. Przechowywać w lodówce.
Smacznego! :)