W końcu mam chwilę czasu na wyjaśnienie, co się tu właściwie dzieje. O podroży i spełnianiu marzeń mówiłam już kilka miesięcy temu, ale właśnie teraz wszystko się zaczyna i piszę do Was z mojej ukochanej
Japonii- miejsca, do którego pragnęłam wrócić już tyle czasu. Teraz czuję, że warto było czekać te kilka lat.
Właśnie zaczyna się nowa przygoda, a wszystkie przygody kocham całym sercem i nie mogę się doczekać każdego następnego dnia.
Jestem tu już od ponad tygodnia i zastanę na kolejne pół roku. Za kilka dni razem z kolegą wyruszamy do Hiroshimy żeby studiować na tamtejszym uniwersytecie. W końcu mogę powiedzieć, że
to się dzieje naprawdę. Zanim zaczniemy się uczyć podróżujemy, zwiedzamy i odwiedzamy moje koleżanki.
Zaczęliśmy od Kobe i Osaki, więc o nich będzie w następnym poście.
Przeprowadzka tutaj to nie tylko zmiany w życiu, ale też zmiany na blogu. Nie będę miała piekarnika, dlatego bardzo słodkie zamienią się w podróżniczo- kulinarny pamiętnik z drugiego końca świata. Będzie dużo zdjęć, historii, japońskich ciekawostek i jedzenia. Czyli wszystko, co bardzo słodkie w nowym, japońskim wydaniu.
Brzmi dobrze? :)