Czerwiec minął błyskawicznie. Pachniał bzem, piwoniami i truskawkami. Do łask powrócił mój wysłużony, pełnoletni rower, dzięki czemu najdłuższe dni w roku wykorzystaliśmy na wieczorne przejażdżki po okolicy. W czerwcu odwiedziłam rodzinne strony i z całą rodziną zajadaliśmy pyszności w Katowickim Kafeju. W upalny weekend udało się odetchnąć w Krakowie, odwiedzić Wawel, wysłuchać Korteza na rynku oraz pospacerować nocą po Kazimierzu.
instagram
Komorów // bzobranie // przechadzki po wsi // leniwe poranki // ukochane piwonie // Kato
Kraków // Kato Kafej // beza w Kafeju // daktylowa jaglanka // najlepsza tarta w życiu // drożdżówki z truskawkami