Ciasto bez nazwy... Dlaczego? Otóż przepis dostałam kilka lat temu od znajomej, ale bez jakiejkolwiek na nie nazwy. Przeszukałam nawet w tym celu internet, ale nic nie znalazłam. Nazwałam je bakaliowo- czekoladowym, ale taka pospolita nazwa do tak pysznego wypieku...nie godzi :) Ciasto jest dość czasochłonne, więc nie zrobicie je w kilka minut przed przyjściem niezapowiedzianych gości. Ponieważ jest to ciasto półkruche musi także odpocząć i zmięknąć w chłodzie, więc najlepiej smakuje podane dopiero na drugi dzień. Jeśli to wszystko Was nie odstrasza, to serdecznie polecam je upiec , bo smakuje wybornie. Zresztą sami oceńcie!
Amoniak rozpuścić w śmietanie. Z podanych składników, dodając śmietanę, zagnieść i wyrobić jednolite ciasto. Ciasto podzielić na dwie równe części, do jednej dodać kakao. Ciasto białe rozwałkować, podsypując mąka, przełożyć za pomocą wałka do formy (wymiary 40x24)wyłożonej papierem do pieczenia, nakłuć widelcem i posmarować powidłami.
Ubić pianę z czterech białek i ½ szklanki cukru, dodać pokrojoną w kostkę gorzką czekoladę , rodzynki (wcześniej namoczone), wiórki kokosowe i posiekane orzechy włoskie. Wszystko wymieszać, wyłożyć na białe ciasto i upiec. Piec góra-dół w piekarniku nagrzanym do 150°C przez ok. 40-45 minut (do suchego patyczka).
Ciasto ciemnie również rozwałkować i wyłożyć na blachę.
Ubić pianę z czterech białek i ½ szklanki cukru, na koniec dodać kisiel i delikatnie połączyć. Wylać na ciasto ciemne i upiec. (Temp.150°C, góra-dół, czas pieczenia ok. 30-35 min.)
Z podanych składników na krem ugotować budyń. (1 ½ szklanki mleka zagotować z cukrem. W ½ szklanki mleka wymieszać żółtka i budyń, wlać na gotujące mleko i gotować na małym ogniu, mieszając aż powstanie gęsty krem). Ostudzić i utrzeć z masłem.
Przełożenie:
Na spód dać jasny placek z bakaliami, kolejno masę budyniową (zostawić trochę na posmarowanie wierzchu ciasta ) i przykryć ciemnym plackiem odwracając go spodem do góry. Wierzch ciasta posmarować resztą masy i posypać startą czekoladą. Smacznego!!!