O tym, że znani ludzie showbizzu lubią chwalić się swoim życiem pisałam już nie raz. O tym, że pokazują gdzie jedzą i co na talerz nakładają też.
Przykładem smacznej strony gwiazd może być książka publicysty
Piotra Semki czy prezenterki
Marioli Bojarskiej-Ferenc .
Dziś wędruję do was trzymając na kolanach książkę w przepięknej, twardej oprawie.
Sami zobaczcie, a ja opowiem Wam co znajdziecie we wnętrzu
Maria Pakulins jest utalentowaną aktorką, którą obecnie oglądać można niemal wyłącznie w teatrze. Janusz Mizera to jej nowy partner, na co dzień związany z gastronomią. Oboje jednogłośnie orzekają, że kuchnia jest najważniejszym miejscem w ich domu.
W książce znajduje się pięć rozdziałów zatytułowanych tak jak główne kategorie posiłków. Jednak to nie jest zwykła książka kucharska, co podkreślają sami autorzy.
W pierwszym rozdziale autorzy prezentują przystawki. Są tu różnego rodzaju kanapeczki-przekąski z różnorakimi pastami. Urzekł mnie przeogromnie faszerowany chleb z wędzoną papryką i tuńczykiem, zdecydowanie banalny w przygotowaniu. Są tu przepisy na różnego rodzaju śledzie ale i na ślimaki. Nie brakuje propozycji śniadaniowych w tym całej strony różnych jajecznic.
W tym rozdziale nie brakuje wspomnień, opowieści z kuchni Giżyckiej czy dylematów czy pić alkohol :)
Czas na Danie Główne, tu autorzy stawiają w dużej mierze na kuchnię śródziemnomorską. Jest dużo ryb i makaronowych wariacji, a samych sosów do makaronu, które przygotować można w kilka chwil aż dwie strony. Są pieczone mięsa i quiche.
Publicystyka przenosi nas w urocze miejsca małych kawiarenek i tłocznych tawern. Znów pełno tu smaków i aromatów.
Coś co zimowe zmarzluchy lubią najbardziej. Zupy. I tu wariacji znów nie brakuje. Są zupy kremy: warzywne, ziemniaczane, z pietruszki, marchewkowy z wanilią, z dyni; są zupy tradycyjne: flaki, chłodnik, ogórkowa, wariacje na temat pomidorowej, ale też zupy słodkie, jak jabłkowa.
Było już smakowicie, treściwie, zimowo to pora niebawem obudzi się z zimowego snu. Tym razem na stole królują sałatki.Tu naprawdę się dzieje. Dawno nie widziałam tylu ciekawych przepisów. Widać, że aktorka wiele serca i pomysłów wkłada w ich przygotowanie. Prócz typowych sałatek z różnego rodzaju sałatami są tu sałatki z makaronem, kaszą, ciecierzycą czy ziemniakami.
Czas na ostatni rozdział. I chciało by się rzec: to już? Deserów nie ma zbyt wiele, ale jeśli są to raczej nieskomplikowane. Za to w tym rozdziale jest nie tylko słodko, autorzy umilają przepisy kolejną dawką sprawdzonych propozycji na domowe nalewki.
Książka jest naprawdę wyjątkowa. Fotografie są cudowne, co najważniejsze nie ukazują potrawy, a artyzm na wysokim poziomie. Ta książka to dzieło sztuki. Uwierzcie mi: to kompedium sztuki kulinarnej, sztuki słowa i fotografii.
Sceny kuchenne, Maria Pakulins i Janusz Mizera
Wydawnictwo Edipresse, 2016
Moja ocena: 10/10
- Po przeczytaniu tej książki zyskałam 2,3 cm do akcji "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"
Pozostało mi jeszcze: 148,8 cm
Przeczytane w tym roku 12/70