Bułeczki na śniadanie to prawdziwy rarytas:)) Teraz nie piekę ich zbyt często, bo najzwyczaniej w świecie nie mam na to czasu, ale ostatnio udało mi się wygospodarować chwilkę i upiec domowe bułki. Co prawda nie na śniadanie, ale na kolację były jak znalazł:)) Miękkie, puszyste i naprawdę pyszne. Rano nadal były jeszcze bardzo świeże. Składniki:
- 3 i 1/4 szklanki mąki pszennej,
- szklanka mleka,
- 1/4 szklanki wody,
- jajko,
- 2 łyżki cukru,
- 25 g świeżych drożdży,
- łyżeczka soli,
- 2 łyżeczki stopionego masła.
Przygotowanie
Mleko i wodę podgrzać, wkruszyć drożdże, dodać pół łyżeczki cukru oraz pół łyżeczki mąki. Wymieszać i odstawić na 15 minut, by drożdże zaczęły pracować.
Resztę mąki przesiać, pozostały cukier, jajko, sól i zaczyn z drożdży. Zagnieść gładkie ciasto. Uformować kulę, przełożyć do natłuszczonej miski, przykryć lnianą ściereczką i odstawić na około 1,5 godz, by ciasto podwoiło swoją objętość.
Następnie rozwałkować na kształt kwadratu o boku około 30cm. Posmarować stopionym masłem. Pokroić na 9 kawałków. Zwinąć i ułożyć w natłuszczone i wyspane bułką tartą wgłębienia w foremce do muffinów.
Odstawić na 30 minut.
Następnie piec około 15-20 minut w temp. 180st. Ostudzić na kratce.
Smacznego:))