Pierwsze rodzime zieleniny rozkręcają apetyt na nowe, równie mocno jak długo wyczekiwane, prawdziwe wiosenne słońce. Młodziutka pokrzywa, liście rzodkiewki i pierwszy szpinak stopniowo opanowały prawie wszystkie moje posiłki... Burgery ze szpinakowym pesto, koktajle, zapiekanka ziemniaczana z pokrzywą, kanapki, twarożki... póki co tylko owsianka ostała się w swojej tradycyjnej formie, ale kto wie co jeszcze się może zdarzyć ;)
Dziś, trwając w zielonym obłędzie, dzielę się patentem na risotto z rzodkiewkowym pesto. W zestawie z zielonym groszkiem smakuje wybornie i pięknie barwi świat na zielono.
Cebulę i seler naciowy siekamy w drobną kostkę i podsmażamy kilka minut cierpliwie na odrobinie oliwy - wolno, na bardzo małym ogniu.
Dosypujemy ryż, przesmażamy chwilę i dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek (2 ząbki zostawiamy na później).
Kiedy ryż się zeszkli a czosnek delikatnie podsmaży dolewamy wino i mieszając co kilka chwil czekamy, aż płyn odparuje.
Porcjami dodajemy gorący bulion (po jednej chochli) i chwilę przesmażamy mieszając i czekając przed dodaniem kolejnej, aż wcześniejsza porcja płynu odparuje.
Po jakiś 10-15 minutach dodajemy do ryżu zielony groszek.
Ryż powinien być dobry (klejący ale w środku jędrny) po ok. 20 minutach dolewania bulionu, jeśli jednak zabraknie nam płynu zanim tak się stanie, dodajemy po prostu jeszcze trochę wrzątku.
Do naczynia blendera wsypujemy liście rzodkiewek, pestki dyni (możemy je wcześniej zmielić w młynku), pozostawione 2 ząbki czosnku, sól, pieprz, kilka łyżek oliwy i odrobinę wody.
Miksujemy na gładki sos
Zdejmujemy ryż z ognia, dodajemy do niego rzodkiewkowe pesto i parmezan, solimy i pieprzymy do smaku i podajemy.