Od czasu naszej ostatniej wizyty w stolicy Szwecji zaszły pewne zmiany - została wycofana Karta Sztokholmska, która uprawniała do poruszania się komunikacją miejską oraz odwiedzenia większości muzeów za znacznie niższe pieniądze niż osobne bilety na każdą atrakcję. Z nutką zawodu znaleźliśmy tę informację, bo pamiętam, że dzięki niej trochę ostatnio zaoszczędziliśmy. Postanowiliśmy, że poszukamy informacji o darmowych (lub względnie tanich) atrakcjach w Sztokholmie. Dzisiaj propozycja pięciu aktywności, które nie będą Was wiele kosztować.
1. Darmowe muzea - do tej pory w Sztokholmie można było znaleźć muzea, które były darmowe raz bądź dwa w tygodniu w wyznaczonych godzinach. Od pewnego czasu zaczyna się to zmieniać i niektóre miejsca stają się zupełnie bezpłatne. Pełną listę znajdziecie tutaj, a wśród nich znajdują się Army Museum opowiadające o wojnach Szwecji oraz Moderna Museet, gdzie można zobaczyć dzieła Picassa, Dalego czy Matisse'a.
2. Darmowe wycieczki po Sztokholmie - jeśli macie wolne 1,5 - 2 godziny to warte rozważenia są wycieczki oprowadzające po wybranych częściach miasta. City, Gamla Stan oraz Södermalm to trzy najpopularniejsze części miasta, które odwiedzają turyści i po każdej z nich możecie przejść się z przewodnikiem, który nieco Wam przybliży historię czy kulturę miasta.


3. Wycieczka kulinarna - wiem, że pisałam o pomysłach na darmowe lub niedrogie aktywności, a teraz proponuję wycieczkę szlakiem kulinarnym! Jednak każdy musi coś zjeść, więc i tak trzeba się liczyć z wydatkami na jedzenie. Na ogół jednak wybieramy miejsca blisko atrakcji, które odwiedzamy, zjadamy w przelocie i biegniemy zwiedzać dalej. A gdyby poświęcić nieco czasu na wybór miejsca posiłku? Wbrew pozorom w Sztokholmie również da się znaleźć nieco tańsze (tj. w cenie restauracji w Polsce ;)) i przyzwoite jedzenie. Na taką wycieczkę najlepiej udać się w tygodniu, bo wtedy wiele miejsc ma oferty lunchowe, które kosztują ok 80-110 SEK, a w ich skład wchodzi posiłek, często w towarzystwie sałatek oraz pieczywa i woda lub inny napój.
Warto odnaleźć Kvarnen na Södermalmie, knajpę, którą mogą kojarzyć fani Stiega Larssona. Będąc w rejonie Norrmalmu dobrym wyborem będzie hala targowa Hötorgshallen, gdzie można nie tylko kupić masę świeżych ryb, mięsa lub innych produktów, ale zjeść najlepszą zupę rybną w Sztokholmie, wybrać Fish&Chips lub kanapkę z krewetkami. Dla fanów foodtrucków obowiązkowa powinna być wizyta przy stacji metra Slussen, gdzie znajduje się Nystekt Strömming, gdzie serwują (jak sama nazwa wskazuje ;)) smażone śledzie! Choć koncept wrapa lub burgera ze smażonym śledziem może nieco odstraszać, tak warto się skusić, bo są naprawdę dobre! Dla tradycjonalistów polecam śledzia na puree z surówkami. Jest to także dość budżetowa opcja, bo za dwa dania zapłaciliśmy ok 100 SEK.
W tym punkcie nie można też zapomnieć o ulubionym zwyczaju Szwedów, czyli fika. To nic innego jak kawa w towarzystwie słodkiej przekąski. Warto pamiętać, że Skandynawia to idealne miejsce dla kawiarzy, zwłaszcza tych lubiących metody przelewowe. Do tego stopnia, że nawet na lotnisku Arlanda można wypić dripa i to od Johan&Nyström.


4. Sztokholmskie metro - i nie wspominam o nim dlatego, że poruszanie się po szwedzkiej stolicy jest proste i wygodne dzięki podziemnej kolejce. Niektóre ze stacji metra są ozdobione malunkami na ścianach i sufitach (choć sposób w jaki było budowane metro nie do końca pozwala mówić o sufitach ;)). Można się spierać czy jest to estetyczne i czy należy nazywać te stacje galeriami sztuki. Na pewno jednak jest to ciekawe i niecodzienne, więc jeśli będziecie się poruszać po mieście metrem śmiało możecie zatrzymać się na kilku stacjach.

5. Zastanawiałam się chwilę co wybrać jako ostatni punkt i zdecydowałam, że warto polecić wszystkim zwykłe "szwendanie" się po mieście. Centrum Sztokholmu jest tak ładne samo w sobie, że zwykły spacer potrafi zachwycić. Pod Zamkiem Królewskim można zobaczyć zmianę warty, która w miesiącach letnich potrafi trwać czterdzieści minut i przyciąga masę gapiów.
Idąc dalej, przy uliczkach Gamla Stan można odkryć niezwykłe sklepiki. Pośród tych z masą pamiątek znaleźliśmy sklep dla prawdziwych "nerdów" - sklep z komiksami, mangą, książkami fantasy i sci-fi, grami planszowymi, gadżetami z wielu popularnych serii (może chcecie kupić sobie różdżkę niczym z Harry'ego Pottera?), na maskotkach (Pusheen!) i koszulkach kończąc. Jeśli znane Wam są takie hasła jak: "Bazinga!" czy "Brace yourselves, winter is coming!" to jest szansa, że również odnajdziecie się w tym sklepie. Kilka uliczek dalej był za to sklep poświęcony starym wydaniom komiksów ("Comics Heaven").
Zapuszczając się w rejon ulicy Katarinavägen Waszą uwagę może przykuć restauracja Eriks Gondolen - wysunięte "ramie" z budynku. I o ile wizyta w restauracji to pewnie spory wydatek, tak można tam również wejść na platformę widokową i podziwiać miasto.



Sztokholm jest pięknym miastem, które warto odwiedzić, nawet jeśli stawiacie na darmowe atrakcje. A jeśli wybieracie się w zimie i planujecie nadawać bagaż to koniecznie zabierzcie ze sobą łyżwy, bo w parku Kungsträdgården jest cudne lodowisko, wstęp za darmo.