
Powróciłam! Po kilkumiesięcznej ciszy wracam do prawdziwie mojego miejsca w sieci. Powiem Wam trochę o tym, co mnie zatrzymało w publikowaniu no i przede wszystkim podzielę się swoim najbardziej sprawdzonym przepisem tych ostatnich miesięcy. Ten zdrowy pad thai ratował moje obiady w najbardziej napiętych okresach tego roku, ale o tym już za chwilkę.
W sumie odpowiedź na pytanie, dlaczego nic się tutaj ostatnio nie działo jest prosta – nie miałam czasu (a raczej nie potrafiłam go znaleźć). Rozwój mojego gabinetu dietetycznego zaskoczył samą mnie. I powiem Wam tak: nauka wydajnej organizacji swojej pracy i czasu nie są najłatwiejszymi sprawami, kiedy własna działalność gospodarcza to pierwsza poważna praca, której się podjęłam. Jednym słowem huk pracy lekko mnie przytłoczył i po kolei odrzucałam od siebie każdy nadplanowy obowiązek. Blog oberwał rykoszetem.
Po tych kilku miesiącach jednak czuję już, że znowu zaczęłam panować nad swoim czasem i odpowiedziałam sobie na jedno, bardzo ważne pytanie: czy ten blog jest dla mnie ważny? Odpowiedź okazała się być dla mnie oczywista. Ogromnie ważny! To w sumie Vegan Corner przypisuję sporą część zasług, że dzisiaj mogę pracować jako pełnoetatowy dietetyk.
Właśnie dlatego postanowiłam sprawę postawić jasno dla siebie i dla Was – moich czytelników. Nie będę się zmuszać do regularnego tworzenia przepisów, nie będę ich na siłę wyszukiwać i modyfikować, żeby podtrzymać określone tempo publikacji. Postanowiłam przekazywać Wam tutaj to, co uważam za szczególnie wartościowe, dobrze sprawdzone i oczywiście przepyszne. A takie podejście wymaga stanowczo więcej czasu.
W ten sposób, dzieląc się tutaj swoimi najlepszymi przepisami, mam zamiar prowadzić Vegan Corner latami, jak ten wyświechtany, ale najcenniejszy przepiśnik spisany ręcznie w zeszycie, którym dzieli się tylko z najbliższymi znajomymi.
co do samego przepisu:
Ten pad thai jest uosobieniem wszystkiego, co cenię sobie w codziennej kuchni: jest prosty do przyrządzenia, tak szybki, że szybciej się już chyba pełnego obiadu nie da zrobić (sos blenduje się z surowych składników i nawet nie zagrzewa!) no i oczywiście zdrowy– z dobrymi proporcjami i obfitością warzyw.
ten pad thai jest:
• zdrowszą alternatywą klasycznego pad thai •
• prosty do wykonania •
• bardzo, bardzo szybki w przyrządzaniu •
• z minimalną ilością lanego tłuszczu •
• charakterny w smaku •
• przepyszny •
D
Składniki
Składniki (na 2-3 porcje):
- 2 czubate łyżki przecieru pomidorowego
- 2-3 cm kawałek świeżego imbiru
- 1 ząbek czosnku
- 3 łyżki sosu sojowego
- 2 łyżki masła orzechowego (albo 4 łyżki orzechów ziemnych)
- sok z 1/2 cytryny lub limonki
- 1 łyżka słodziwa (ksylitol/syrop roślinny)
- 1 czubatą łyżeczka pasty curry (lub przyprawy curry)
- 1/3 szklanki wody (więcej, jeśli używacie całych orzeszków)
- 1 cebula
- 1 cukinia
- 2 marchewki
- 1 łyżka oleju rzepakowego
- + pęczek szczypiorku
- + trochę orzeszków do posypania
- 1 paczka (200g) grubego makaronu ryżowego (lub od bidy Vermicelli, jak na zdjęciach)
- 1 paczka tofu (super się sprawdza marynowane)/ 1 puszka ciecierzycy
s
Sposób przygotowania
- Cebulę kroimy w piórka, smażymy na patelni z dodatkiem soli. Dodajemy pokrojoną w słupki marchewkę, całość smażymy ok. 5 minut, po tym czasie dodajemy cukinię (też pokrojoną w słupki) i pokrojone tofu (lub cieciorkę) i smażymy całość kolejne 5 minut.
- W międzyczasie gotujemy makaron ryżowy lub Vermicelli.
- Do wysokiego naczynia do blendowania wrzucamy: koncentrat pomidorowy, obrany i pokrojony w kawałki imbir, czosnek, sos sojowy, masło orzechowe, sok z cytryny, łyżkę syropu roślinnego, pastę curry. Całość blendujemy na gładko, w międzyczasie dodając wodę. Sos powinien mieć ostatecznie gęstość śmietany. Jeśli jest taka potrzeba, doprawiamy sos solą.
- Gorący, odsączony makaron mieszamy z sosem i warzywami. Podajemy posypany całymi orzeszkami i pokrojonym szczypiorkiem.




Dowód, że faktycznie często robię w domu pad thai
Smacznego!
Diana
Artykuł Zdrowy Pad Thai pochodzi z serwisu Vegan Corner.