Wiosna wita! Można zrobić coś dla duszy, dla ciała, dla podniebienia. Ja zrobiłam babeczki. Takie wilgotne. Szczerze mówiąc - zjadłam praktycznie całą partię. Na zdrowie. Bom chora.
Czemu są wyjątkowe? Mają w sobie sok. Owocowy. I w tym punkcie liczę na Twoją wariację. Moją był taki z jabłek i aronii, z Ogrodów Sabinu. Mieszanka niewypróbowana wcześniej. Smakuję po prostu jak wyciśnięty z sokowirówki. Świetny. Dołap kiedyś, jak go spotkasz. Tak, to reklama. Nie, nie wymuszona. Bo. Zakochałam się. Ale jedzmy, pijąc - jedząc.
Babeczki w pół godziny, start.
Czytaj więcej