Nie jest trudno odbudować życie. (…) Wystarczy sobie uprzytomnić, że mamy wciąż tę samą siłę, co kiedyś i że możemy się nią posłużyć tak, by przyniosła nam korzyść.
Piąta Góra, Paulo Coelho
Po 9 dniach badań, w końcu opuściłam szpital.
Cała i...chyba bardziej zdrowa, niż przed! ;)
Pobyt ten (poza doświadczeniem kilkakrotnego kłucia, pobudek o 6 na pobieranie krwi i kopania prądem przy EMG) uświadomił mi kilka ważnych rzeczy.
1) Zdrowie i choroba - nieważnie jaka - to tylko stan umysłu. Wyłącznie od nas zależy, jak będziemy się czuć - fizycznie i psychicznie.2) Wszędzie można poznać wspaniałych, wartościowych ludzi, z którymi miło spędzi się czas; przy kawce na świetlicy, spacerku po oddziale czy kapiącej godzinami kroplówce - i nie ma znaczenia, czy mają oni 28 czy 68 lat.3) Szpitalne jedzenie nie jest takie złe (patrz zdjęcia!). Regularne, umiarkowane porcje bez problemu można uzupełniać owocowymi przekąskami (no, ew. batonikami ;)!), a w końcu... gdzie indziej podadzą Wam śniadanie do łóżka? ;)
4) Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Bezapelacyjnie. Z nimi zwiedzisz wszystkie, szpitalne oddziały, jeżdżąc windą góra-dół, wyjdziesz na spacer w deszczu czy małą ''ucieczkę'' do centrum handlowego, będziesz po nocach wisieć na telefonie, a w Dzień Czekolady otrzymasz worek Kinder Czekolady.5) Lekarze mogą być bardzo przystojni. Szczególnie lekarze prowadzący - uwaga! - trochę trudniej wtedy opuścić oddział! ;) Jedyne, czego mi brakowało to...pieczenia!
Już tego samego dnia, zaraz po wejściu do domu...piekłam sernik, oczywiście. :)
Po tych wszystkich kaszkach i pomidorach bez soli - musiało być ekstremalnie - ekstremalnie słodko - sernik Snickers chodził za mną od dawna!
No i, chyba nie muszę mówić, że...smakuje dokładnie jak czekoladowy batonik z chrupiącymi orzeszkami i ciąągnąącym się karmelem? ;)
Orzechowo-czekoladowy spód ciasteczkowy, serowa masa słodzona jedynie kajmakiem i...omójdobryboże - ten wierzch!
Masło orzechowe w połączeniu z Nutellą i posiekanymi batonikami Snickers - niebo niebo niebo.
Będziecie zauroczeni! :)
Sernik Snickers
/mała tortownica - 16 cm średnicy/
spód:
- 60 g herbatników z czekoladą
- 40 g orzeszków ziemnych, solonych
- 60 g masła, roztopionego
Ciasteczka i orzeszki pokruszyć na pył (np. w woreczku, poprzez uderzanie w nie wałkiem do ciasta). Ciasteczkowy proszek połączyć z masłem i masę wyłożyć na spód blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Schować do lodówki na czas przygotowania masy serowej.
masa serowa:
- 500 g twarogu na sernik (najlepiej Piątnica)
- 40 g śmietanki 30%
- 170 g masy krówkowej
- 2 jajka
Składniki wrzucić do miski i zmiksować do połączenia.Wyłożyć na schłodzony spód, wyrównać.
Piec w piekarniku nagrzanym do 150 stopni, przez 50 minut, aż wierzch sernika, zetnie się na środku.
Studzić w uchylonym piekarniku, po całkowitym ostudzeniu, schłodzić w lodówce, najlepiej przez całą noc.
wierzch:
- 1 podwójny batonik snickers, posiekany
- 150 g masła orzechowego, z kawałkami orzeszków
- 2 łyżki Nutelli
- ew. kilka orzeszków ziemnych solonych, do ozdobienia wierzchu i boków sernika
Masło orzechowe rozsmarować na wierzchu sernika. Łyżka nakładać delikatnie Nutellę, robiąc fantazyjne esy-floresy. Posiekany batonik poukładać na wierzchu, ozdobić garścią orzeszków ziemnych na wierzchu i bokach sernika. :)
Emotikon