Końcówka lipca przyniosła deszcz i kilkudniową wycieczkę po Petersburgu - mój prezent urodzinowy, który postanowiłam wręczyć sobie sama. Jeszcze dziś mam przed oczami żywe barwy miasta, jego aromaty i twarze jego mieszkańców. Mówię sobie, że czas wrócić do normalnego rytmu dnia, ale wcale mi się nie chce. Chciałabym zatrzymać czas. Tak po prostu stanąć w miejscu i nie musieć robić nic. Delektować się ciszą, byciem i dzielić się tym uczuciem, rozdawać je jak domowe ciasto, kawałek po kawałku. Dorosłe życie czasem mnie irytuje, może dlatego że musiałam dorosnąć zbyt wcześnie? Czasem czuję się jak drzewo, które ma zbyt dużo gałęzi więc staram się je odcinać powoli i systematycznie. Chcę zostawić tylko te silne i zdrowe. Całej reszcie mówię: precz.
Wciąż pytacie, czemu mnie tu nie ma. A ja wciąż nie wiem co Wam odpowiedzieć. Nie chcę być samolubna, ale moje życie znowu nabralo kolorów oraz normalnego tempa i staram się z niego korzystać. Nie siedzę w domu, chodzę do pracy na pełen, bardzo ją lubię i nie zamierzam zamienić jej na blogowanie. A weekendy... sami wiecie jak szybko mijają. Staram się dzielić wolny czas sprawiedliwie pomiędzy ulubione aktywności, ale na blog zawsze mi go brakuje. Nie da się dzielić kawałka jabłka w nieszkończoność.
Może nie zdajecie sobie sprawy, ale ludzie zapominają o nas szybko, tak samo szybko jak my znikamy z publicznego życia. Tym bardziej się cieszę, że są osoby które o mnie pamiętają i kolejny raz wciągają do wspólnego gotowania. Dziś tematem przewodnim są morele. Jedne z moich ulubionych owoców. Pieczone. Temat oklepany jak nie wiem co, ale kto by się tym przejmował. Byleby smakowały i sprawiały radość. Byleby nie były zbyt dojrzałe!
Ala,
Anitka,
Basia,
Madzia i
Monia - byle razem!
PIECZONE MORELE
|Porcja dla 4 osób, czas przygotowania około 30 minut|
1kg moreli 200ml likieru z gorzkich pomarańczy (Cointreau) 2 łyżki syropu z agawy lub płynnego miodu 1 łyżka przyprawy korzennej 1 laska wanilii 1 gwiazdka anyżu 1 laska cynamonu kilka gałązek tymianku do podania: solone pistacje, cynamon oraz jogurt naturalny | Morele umyj, osusz i przekrój na połówki. Usuń pestki. Ułóż je na blasze do pieczenia przecięciem do góry. Na dno blachy wlej alkohol. Morele posyp suto przyprawą korzenną i polej syropem z agawy (lub miodem). Dodaj pokroją na kawałki laskę wanilii, cynamon oraz anyż. Na wierzchu ułóż tymianek. Piekarnik nagrzej do 200stC. Do nagrzanego piekarnika wsuń blachę z morelami i piecz je przez 20 minut. Podaj je tak: na talerzu ułóż 4-5 połówek upieczonych i lekko ostudzonych moreli, przykryj je porcją jogurtu naturalnego, posyp cynamonem i całość polej syropem który powstał w trakcie pieczenia. Posyp pistacjami. Deser jest lekko kwaśny, winny i niebiańsko dobry. Smacznego :) |
------
Around the kitchen table | happiness is homemade. All rights reserved. Follow me on: