Mąkę przesiać do miski, dodać szczyptę soli. Drożdże rozkruszyć w misce, rozpuścić w ciepłym mleku, dodać 2 łyżki mąki i 1 łyżkę cukru. Pozostawić do podwojenia objętości – u mnie około 15 minut. Jajko i żółtka utrzeć mikserem na jasną i puszystą masę. Dodać mąkę i wyrośnięty zaczyn. Wyrobić na gładkie i elastyczne ciasto końcówką z hakiem. W trakcie wyrabiania dodać stopione masło oraz alkohol. Jeśli używacie miksera to wystarczy wyrabiać 5-7 minut. Ręcznie zajmie Wam to co najmniej drugie tyle czasu. Ciasto oprószyć z wierzchu mąką (bardzo mało) i pozostawić w ciepłym miejscu do podwojenia objętości na ok. 2 godziny.
Po tym czasie wyłożyć ciasto na stolnicę, rozwałkować na dość gruby (około 1 cm) placek. Wykrawać krążki szklanką (u mnie o średnicy 5-6 cm). Wszystkie krążki ciasta ułożyć na stolnicy lekko podsypanej mąką i pozostawić do wyrośnięcia na jakieś 30 minut przykryte ściereczką. Następnie każdy krążek odwrócić i poczekać kolejne 30 minut do wyrośnięcia. W ten sposób powstaną puchate i okrągłe bułeczki. Przykryć drugą ścierką i odstawić do podrośnięcia na ok. 30 minut.
W dużym szerokim rondlu rozgrzać olej. Temperatura oleju powinna wynosić ok. 175 stopni. W takiej temperaturze pączki po zanurzeniu od razu wypływają i pojawiają się wokół nich bąbelki. Smażyć partiami pączki (po 5-6 sztuk) z obu stron na rumiano. Usmażone pączki wyłożyć na ręcznik papierowy. Lekko ostudzone pączki nadziewać dżemem. Po wystudzeniu udekorować, według uznania lukrem lub posypać cukrem pudrem.