Cykl " Wypiekanie na śniadanie " zmotywował mnie dziś do wypiekania domowej wersji placków, z których można przyrządzić niezwykłe, pyszne dania kuchni hiszpańskiej jak i meksykańskiej, z którą ostatnio jestem bardzo blisko :-) Potrzebowałam kulinarnej odmiany ... salsy, guacamole, ostrych papryczek serrano, fasoli i ukochanej kukurydzy od dawna u mnie zapomnianej. Całkiem niedawno gościłam w nowo otwartej restauracji Mamasitas, która serwuje kuchnie meksykańską, i z której nie dość, że wyszłam bardzo objedzona to jeszcze mega zadowolona! Polecam! Dziś wypiekanie własnych placków tortilli, u mnie z mąki kukurydzianej i większej ilości wody.Co z placków będzie, zobaczycie niebawem a teraz zapraszam na przepis według Vegazone z moimi zmianami :-)
Domowe placki tortillicytuję za
Vegazoneskładniki na 8 dużych sztuk: (zrobiłam z połowy porcji małe placuszki)- 2 szklanki mąki pszennej ( u mnie mąka kukurydziana )
- 160ml gorącej wody ( taką ilość wody dodałam do połowy porcji mąki )
- 2 łyżki oleju
- szczypta soli ( należy dodać nieco więcej, według uznania )
wykonanie:
W misce mieszamy mąkę z solą i zalewamy gorącą wodą. Nie musi być wrząca. Najlepsza będzie taka po 2-3 minutach od zagotowania. Dodajemy olej. Mieszamy składniki drewnianą łyżkę, a następnie zagniatamy rękoma około 5 minut. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kilkanaście minut, aby odpoczęło. Ciasto dzielimy na 8 mniej więcej równych części. Z każdej z nich formujemy kulkę, którą rozpłaszczamy dłonią, a następnie wałkujemy jak najcieniej na koło o średnicy o 1-2 cm większe niż średnica dno patelni, ponieważ tortille skurczą się w trakcie smażenia. Jeżeli jest taka potrzeba można w trakcie wałkowania minimalnie podsypać je mąką. Nie przejmujcie się, jeśli nie wyjdą Wam idealne okrągłe. To nie ma być wzorzec koła do Sevres tylko placek do domowego obiadu. ;)
Smażymy na suchej patelni z powłoką non-stick niecałą minutkę z jednej strony, a przewracamy i smażymy około 30 sekund. Na tortilli mogą tworzyć się bąble, ale nie należy się tym przejmować. Znów obracamy i smażymy jeszcze 30 sekund. Chodzi o to, aby nie spuszczać tortilli z oczu i obsmażyć ja tylko tyle, ile będzie konieczne. Powinna miejscami lekko się zrumienić, ale nie za mocno. Jeśli zbyt długo pozostawimy ją na patelni obeschnie, zrobi się krucha i nie da się jej zwijać.
Piekły ze mną :