Mimo upału za oknem naszło mnie na rosół. W środowy wieczór przygotowałam garneczek domowej, prawdziwej zupy. Wszyscy jedzą, czy też piją chłodnik, a ja mam rosół. Rosół wyszedł pyszny, a po rosole zostało mięso. I pojawił się problem. Nikt nie miał ochoty na potrawkę, naleśniki? Brak czasu. Pierogi? Patrz naleśniki. Wymyśliłam szybko -będzie risotto. Bardzo letnie, zielone, kremowe, delikatne, pyszne. I do tego naprawdę proste. Bez problemu robi się je po pracy. Tak naprawdę wystarczą dwa kwadranse i obiad gotowy. Uwielbiam takie obiady. Oczywiście kiedy nie chcecie czekać na porosołowe mięso a chęć na takie risotto się w Was zrodzi śmiało można użyć resztek pieczonego kurczaka, czy też można użyć wędzonego mięsa,które bez problemu kupicie w sklepie. Rosół ma jednak tę przewagę,że można go użyć jako naturalnego bulionu do ryżu, dzięki czemu risotto jest jeszcze bardziej delikatne i aromatyczne.Idealne danie na weekend.
Składniki:
300 gramów mięsa z rosołu (drobiowego)
200 gramów suchego ryżu do Risotto
Połowa brokuła
1/2 szklanki groszku
1 duża cukinia
1 cebulka
2 ząbki czosnku
około 3 szklanek domowego rosołu
2-3 łyżki tartego Parmezanu
Duża garść natki pietruszki
Świeżo mielony pieprz
Odrobina soli
Łyżka ziół prowansalskich
1 łyżka masła klarowanego
1 łyżka oliwy z oliwek
W garnku z grubym dnem rozgrzewam oliwę, wrzucam ryż i smażę aż stanie się szklisty. Zalewam szklanką bulionu, kolejną porcję dodaję kiedy ryż wchłonie cały płyn.
Oddzielam mięso od kości. Na patelni rozgrzewam masło klarowane. Siekam drobno cebulę i czosnek, podsmażam na maśle około 2 minut, dodaję mięso i podsmażam mniej więcej 5 minut.
W międzyczasie myję resztę warzyw. Brokuł dzielę na małe różyczki, cukinię obieram i kroję w półplasterki, dodaję do mięsa i podsmażam całość kolejne parę minut-cukinia powinna delikatnie zmięknąć.
Do ryżu dodaję brokuły i groszek, duszę chwilę razem, a następnie dodaję mięso z cukinią. Dolewam kolejną porcję bulionu, i powoli gotuję całość.
Na koniec dodaję tarty Parmezan i posiekaną natkę pietruszki.