Latte z rana. Kubek porządnej czarnej kawy. Kto tak zaczyna dzień? Ja przyznaję,jestem fanką herbaty, po kawę sięgam parę razy na rok. Niezbyt lubię kawę w formie płynnej,co innego w deserach. Uwielbiam kawowy zapach i delikatną gorycz jaką nadaje ciastom, ciasteczkom czy też kremom. Dziś wykorzystałam aromat i smak kawy w śniadaniu. Konkretniej w owsiance. Poranek był wyjątkowo szary, ubogi w energię, jakiś taki markotny. Potrzebowałam przyjemnego pokrzątania się w kuchni z okazji śniadania, a także zjedzenia czegoś co doda mi porcję zdrowej i smacznej energii. Jako,że dawno nie jadłam owsianki stworzyłam śniadaniowe latte. Nie do picia, a do jedzenia. Wspaniałe. Kawowy aromat od rana dodaje energii, chociaż w smaku nie dominuje. Ta śniadaniowa owsianka smakuje jak najprawdziwsze,delikatne latte. Takie, które relaksuje, przynosi błogi stan relaksu,ale jednocześnie dodaje pozytywnej energii i pozwala zebrać siły na trudny poranek. A ostatnie tylko takie zdarzają mi się w pracy. Zdecydowanie rano mam za dużo spraw do ogarnięcia. Dobry losie ześlij mi trochę porannego spokoju. Takie śniadanie zaś na pewno napełni wszystkich dawką zdrowej energii.

Składniki:
5 łyżek płatków owsianych
1 łyżka kawy rozpuszczalnej
150 ml mleka 3,2 %
Parę kropli ekstraktu waniliowego
1 czubata łyżka kakao
Duża szczypta cynamonu
1 łyżka miodu
Dżem z czarnego bzu Łowicz 100 %-2 łyżki
Podgrzewam mleko z wanilią, dodaję płatki owsiane i gotuję aż zmiękną, około 5 minut. Płatki dzielę na dwie nierówne części. Do większej ,dodaję miód, do drugiej kakao, cynamon i kawę. Dokładnie mieszam i chwilę podgrzewam by składniki się połączyły. Na dnie słoiczka układam połowę jasnych płatków, na to delikatnie wykładam łyżkę dżemu, i masę kawową. Na to znów jasną masę. Wierzch dekoruję resztą dżemu z czarnego bzu.