Zupa krem z kalafiora i włoszczyzny z dodatkiem mleczka kokosowego i tahini
Co prawda nastał taki czas kiedy myślimy już o wiośnie, a temperatury zaczęły przekraczać zero stopni, ale nie zapomnijmy, że mamy luty. Zima w postaci śniegu i mrozów przecież może jeszcze nadejść. Nie zapomnijmy także, aby rano się dobrze ubierać, bo to, że zapowiadają 12 stopni w ciągu dnia, nie oznacza, że o 6 rano już tak będzie. No i najważniejsze, nie zapomnijmy o odpowiednim jedzeniu.
Wielu Polaków narzeka w zimie na deficyt warzyw i owoców. Nie doceniają i nie dostrzegają warzyw, które są dostępne przez całe rok. A przecież to właśnie seler, pietruszkę czy marchewkę uważa się za jedne z najbardziej wartościowych warzyw! W wielu domach używa się je tylko do sporządzania niedzielnego rosołu. Jak dla mnie mogą stanowić podstawię wielu innych dań.
Dzisiaj chciałam wam jedno z nich przedstawić. Nie wyrzuciłam tych warzyw, jak robi większość z gospodyń domowych, a zmiksowałam wraz z kalafiorem na pyszny i pożywny krem.
Polskiego kalafiora niestety już dawno nie spotkamy na warzywnych straganach, ale te mrożone zawierają nie mniej składników odżywczych.
Zamrażalnik to bardzo dobry wynalazek. Sam fakt, że u mnie się nie domyka, świadczy o jego użyteczności. A jak jest u was? Korzystacie z mrożonek?
Przepis na zupę krem z kalafiora :
(przepis autorski)
4 porcje
500 g mrożonego kalafiora
1/2 selera
1 duża pietruszka
1 duża marchewka
1/3 pora
2 ząbki czosnku
1/3 puszki mleczka kokosowego
2-3 łyżki tahini
szczypta płatków chilli
gałka muszkatołowa
kolendra
sól, pieprz
Warzywa obieramy i myjemy. W razie potrzeby kroimy na mniejsze części. Zagotowujemy pół garnka wody i wrzucamy warzywa. Gotujemy przez ok.20-30 min. Wrzucamy kalafiora i gotujemy całość, aż kalafior zmięknie. Doprawiamy, wlewamy mleczko i tahini. Zagotowujemy. Blendujemy całość na gęsty krem. W razie potrzeby dolewamy wody. Stawiamy ponownie na palnik i podgrzewamy.
Podajemy z grzankami, podprażonymi ziarnami lub orzechami.
Smacznego!
***
Tydzień zapowiada się naprawdę intensywnie. I wcale nie chodzi tu o naukę! Od rana do wieczora w szkole, przygotowując spotkania artystyczne w mojej szkole. Mało czasu dla siebie, dużo czasu dla szkoły. I nawet nie przeszkadza mi to zbytnio, gdy mam obok siebie bliskie osoby.
Dlatego nie myślę o tych wszystkich godzinach, które przyjdzie mi spędzić w tej szkole.
Miłego tygodnia!