Nie wiem już ile razy robiłam tę potrawę. Oczywiście tylko wtedy, gdy My śmigał gdzieś poza domem. Dziś się alkoholizuje z takimi jednymi, więc mogłam znowu się uszczęśliwić tymi, tzw. robalami. Siedzę sobie sama w domu, piję piwo o nazwie Pan kot, słu...