O poranku idę do warzywniaka,w lekkich spodniach i swetrze- on na wszelki wypadek.Po drodze podciągam rękawy,mrużę oczy- słońce tak razi.Przykro mi,że liście są tak szybko sprzątane,nie mam jak sobie poszurać po drodze.W warzywniaku oglądam piękne dyni...