Zamknij na chwilę oczy. Przywołaj w myślach miejsce, które stanowi dla Ciebie
inspirację. Dom babci na wsi? Designerskie wnętrze znajomych? A może miasto, które odwiedziłeś w czasie wakacji?
Dla mnie takim miejscem jest Wiedeń.
Z przyjemnością wracam do zdjęć, które zrobiłam w tym mieście. Wiedeń zachwyca stylem, elegancją, sztuką. Intryguje mnie swoim klimatem, ulicami tętniącymi życiem, historią. To miejsce, które pachnie kawą i struclą jabłkową, a świeże pieczywo dostaniemy na każdym kroku. To miejsce, gdzie ludzie chętnie wychodzą wieczorem, spotykając się z grupą znajomych na lampkę wina lub kufel piwa. Z przyjemnością można zgubić się wśród pięknych uliczek, a komunikacja miejska nie spóźnia się nawet o minutę. Wiedeń tętni życiem i sprawia, że nie sposób o nim zapomnieć!
Z każdej podróży przywożę mnóstwo zdjęć i mnóstwo inspiracji, także tych kulinarnych. Apfelstrudel już czeka w kolejce na wypróbowanie, dzisiaj jednak dzień zaczynam od omletu cesarskiego.
Kaiserschmarrn, bo tak brzmi oryginalna nazwa, to omlet, który z pozoru wygląda, jakby ktoś nieumiejętnie próbował przewrócić go na drugą stronę. Jest podarty na kawałki - nie przez niezdarność kucharza, lecz zgodnie z oryginalną recepturą. W Austrii podaje się go na śniadanie oraz na deser; obsypany cukrem pudrem, z rodzynkami, owocami lub powidłami.
Dziś poranek spędzam we własnej kuchni, lecz czuję się niemal jak w Wiedniu. Na talerzu mam puszyste, biszkoptowe kawałki z odrobiną cukru pudru i rodzynkami. Do tego dobra kawa w kubku przywiezionym z tego pięknego miasta. Zapraszam Was na śniadanie w wiedeńskim stylu!
Czytaj więcej »