Takich bułek nie dostaniecie w piekarni. Wierzcie - szukałam. W najlepszym wypadku trafiałam na poczciwe grahamki, które przynajmniej nie były specjalnie barwione karmelem czy nadmuchane sztucznymi dodatkami. Bo o ile dobry chleb można dostać coraz częściej, o tyle dobre bułki ciągle są jakby towarem deficytowym... Upiekłam więc własne, prawdziwie razowe, z dodatkiem płatków owsianych i... ziemniaków. Ten warzywny dodatek jest niewyczuwalny, za to świetnie przedłuża świeżość pieczywa. 3-dniowa bułka wciąż była miękka i nic nie straciła na smaku! Warto czasem pobawić się w piekarza.
Czytaj więcej »