Nie ma to jak ciasto drożdżowe. Od kiedy przestałam się go bać, odwdzięczyło mi się i całe lato zajadaliśmy się pysznymi drożdżówkami z owocami sezonowymi. Niestety, malin i jagód na straganach już się nie uświadczy, dlatego dziś, po ciężkim dniu (byliśmy kilka godzin na wyjątkowo męczącym ślubie i weselu i pomimo faktu, że zebraliśmy się ok 22, wstaliśmy zmęczeni) i wieczorze wstałam skoro świt i z pomocą mojego nieocenionego robota planetarnego zagniotłam sprawdzone ciasto drożdżowe bez nabiału. Posłużyłam się tą samą bazą i posiłkując się różnymi innymi przepisami (tu, tu i tu) udało mi się stworzyć coś, co nie będzie zawierało żadnych produktów z laktozą. Wyszły super, oboje zajadaliśmy je, jeszcze gorące, więc myślę, że jest to dobra rekomendacja. Serek philadelphia ani nadzienie z masłem nie wchodziły u mnie w grę, ale poradziłam sobie, zamieniając masło na olej, a serek philadelphia na rzadki lukier. Wegańskie cynamomowe bułeczki cinabonns bez laktozy wyszły super.
Nie wiem jak to jest, u mnie nikt nigdy w domu nie piekł pieczywa ani drożdżówek, ale wyciągnięcie z piekarnika blachy pełnej gorącego ciasta jest dla mnie synonimem domu i bezpieczeństwa. Te chwile, kiedy ktoś parzy sobie język, bo tak smakuje mu to, co przygotowałeś/aś – warto dla nich żyć :)
Wegańskie cynamomowe bułeczki cinabonns bez laktozy
Ciasto (z przepisu Jadłonomii, u mnie składniki zmniejszone o 1/2):
600 g mąki pszennej
450 ml ciepłego mleka roślinnego
8 g suchych drożdży instant
1/4 szklanki cukru
1/4 szklanki oleju z pestek winogron lub innego delikatnego oleju
2 łyżeczki spirytusu
szczypta soli
Przygotowanie:
Wszystkie składniki na ciasto dodać do misy robota kuchennego z hakiem do ciasta drożdżowego i wyrabiać przez 4 – 5 minut na gładkie ciasto, można to zrobić też ręcznie w dużej misce. Ciasto powinno wyjść sprężyste i miękkie, może być lekko klejące, ale naciśnięte powinno odstawać od dłoni. Jeśli klei się bardziej można podsypać je 1 – 2 łyżkami mąki i ponownie krótko wyrobić.
Delikatnie nasmarować dłonie kilkoma kroplami oleju, wyjąć ciasto i uformować w kulę. Przełożyć do lekko obsypanej mąką miski i przykryć plastfolią lub owinąć szczelnie reklamówką – dzięki temu będzie szybciej wyrastać. Odstawić w ciepłe miejsce bez przeciągów na 1,5 godziny.
Cynamonowe nadzienie:
Pół szklanki delikatnego oleju
4-5 łyżek cynamonu
4 łyżki brązowego cukru
Wszystko mieszamy w miseczce i przygotowujemy miksturę, którą smarujemy ciasto drożdżowe, następnie wycinając z niego cienkie paski i zawijając w ślimaczki. Piekarnik rozgrzać do 220 stopni, blachę wyłożyć papierem do pieczenia, wyłożyć na nie cinabonns. Blachę wsunąć do gorącego piekarnika i piec 30 – 40 minut do czasu, aż bułeczki się zezłocą.
Lukier:
5 czubatych łyżek cukru pudru
2 łyżki gorącej wody
(opcjonalnie kilka kropel aromatu, u mnie domowy waniliowy)
Upieczone bułeczki, jeszcze gorące, lukrujemy i pałaszujemy. Smacznego! :-)
