Ostatnim wpisem, w którym przedstawiliśmy Wam naszą relację z pobytu w Trieście, która odbyła się wraz z illy (klik) zapoczątkowaliśmy serię kilku wpisów, które na pewno przypadną do gustu wszystkim miłośnikom kawy. Będzie ona bowiem tematem przewodnim najbliższych dni. Dziś kilka słów o samym Trieście. Zapraszamy Was w podróż po włoskich uliczkach tego niezwykłego miasteczka, gdzie aromat kawy wodzi za nos, a na każdym kroku roześmiani, pogodni Włosi prowadzą ożywione rozmowy nad filiżanką ich ulubionego trunku.
Triest to portowe miasto w północno-wschodnich Włoszech, nad Morzem Adriatyckim. Pod względem liczby mieszkańców jest porównywalny z polskim Toruniem. Nie jest z pewnością najbardziej turystycznym kierunkiem słonecznej Italii (zestawiając je z takimi klasykami jak Rzym, Wenecja czy Mediolan, wypada na pewno dość mizernie). Większość osób kojarzy je jako miasto tranzytowe, które odwiedza się przejazdem, podróżując do Chorwacji. Jest to dość krzywdzące, gdyż Triest jest bardzo ciekawym miejscem. Jak na Włochy przystało – niezwykle urokliwym i klimatycznym. A szczególny klimat nadaje mu właśnie... kawa.


Z kawowego punktu widzenia Triest jest jednym z najważniejszych miast w Europie. To jeden z największych kawowych portów - trafia tu większość ziaren sprowadzanych do Włoch. Znajduje się tu także fabryka kawy illy oraz Università del caffè.Canal Grande. Biegnący od morza wcina się na kilkaset metrów w głąb miasta. Przy betonowym nabrzeżu kołyszą się kolorowe łódki i motorówki.