Odkąd mam w pracy mikrofalówkę postanowiłam bardziej racjonalnie rozłożyć w ciągu dnia ilość spożywanych kalorii (to znaczy nie skubać w pracy jedynie wafli ryżowych a o 18 po powrocie zjadać ogromny obiad) zabierając do pracy posiłek będący praktycznie biurowym lunchem, który czasem nawet zastępuje mi obiad - po powrocie z pracy zjadam jego okrojoną wersję lub zastępuję koktajlem albo zdrową kanapką czy sałatką. Dzielę się tutaj propozycjami lunchu, który z powodzeniem można zabrać do pracy w plastikowym pojemniku i który w większości przypadków będzie bezmięsny - ostatnio, jeżeli mam wybór, wybieram zdecydowanie dania bezmięsne, jednak aby nie pozbawiać Męża mięsa, pozostawiam sobie furtkę w postaci wege-lunchu.
Z góry przepraszam za jakość zdjęć - robione są na moim biurku, pośród moich papierzysk, przy sztucznym oświetleniu - będę pracować nad lepszym pokazaniem posiłków, aby zachęcały do poświęcenia chwili czasu wieczorem na przygotowanie zdrowego lunchu do pracy.
Czytaj więcej »