Za oknami dzisiaj nie jest najciekawiej, dużo deszczu i wiatru. A już miałam nadzieję, że ładna pogoda utrzyma się przez dłuższy czas. Uwielbiam słońce i ciepło! A ponieważ dzisiaj i pogoda i humorek nie dopisuje, dla osłody życia :-) coś słodkiego i DIETETYCZNEGO!
Pana cotta czyli gotowana śmietanka. Północnowłoski deser robiony właśnie ze śmietany, którą podgrzewa się z żelatyną i podaje się z różnymi dodatkami. Czyli - prawdziwa BOMBA... kaloryczna :-)Na pewno znajdą się osoby, które nie przepadają, bądź nie lubią tego deseru, ja natomiast jestem prawdziwą fanką tej panny :)
Do niedawna myślałam, że zrobienie dietetycznej panny cotty jest niemożliwe a jednak! Wyszła niesamowita, smakuje prawie jak ta oryginalna, chociaż wiadomo, że bez takiej ilości tłuszczu smak jest trochę inny. Szczerze powiem, że chyba wolę tą dietetyczną wersję :) Bez cukru, bez śmietany, samo zdrowie!
Pana cotta z musem truskawkowym100 gramów lub jedna porcja dostarcza średnio:
Składniki na 2 duże, 3 mniejsze lub 4 małe panny cotty.- 1 opakowanie jogurtu naturalnego
- 3 łyżki miodu pszczelego
- 2 czubate łyżeczki żelatyny
- 150g truskawek na mus
Żelatynę rozpuszczamy w dwóch łyżkach ZIMNEJ wody. Odstawiamy. Miód wlewamy do garnuszka i podgrzewamy, a kiedy już się rozpuści dodajemy wcześniej rozpuszczonej żelatyny, która będzie miała konsystencję gęstej kaszy manny. Szybko mieszamy. Kiedy żelatyna się rozpuści wyłączamy gaz i odstawiamy do ostygnięcia. Kiedy płyn już ostygnie (może być letni) łączymy go z jogurtem naturalnym i dokładnie mieszamy. Przekładamy do foremek, u mnie były to dość duże filiżanki do kawy, i wstawiamy do lodówki na kilka godzin (4,5 godzin, w zależności od wielkości foremek).
W międzyczasie przygotowujemy mus.
Do naczynia wkładamy wszystkie truskawki z usuniętymi szypułkami i blendujemy na gładki mus. Jeżeli jest on kwaśny możemy lekko posłodzić, ale nie za dużo, ponieważ nasz deser sam w sobie będzie słodki i dobrze komponuje się z lekko kwaskowatymi truskawkami. Kiedy nasza panna cotta już stężeje wyjmujemy filiżanki z lodówki i umieszczamy je w miseczce z gorącą wodą dosłownie na 10 sekund - gorąca woda powoduje, że panna cotta łatwiej wyjdzie z foremki.
Podjemy wedle uznania! :)
Szczerze polecam! Jest to świetny, niskokaloryczny i prosty w przygotowaniu deser!
Zapraszam również do głosowania!
Sonda znajduje się na stronie głównej. Możecie zagłosować na przepis, który chcecie zobaczyć u mnie na blogu! Nie wiem, czy przypadkiem nie jest ona popsuta, ponieważ na liczniku cały czas widnieje 0 głosów, aczkolwiek tak czy inaczej zapraszam! :))