Pamięta ktoś o mnie jeszcze? To ja! – Blogerka z doskoku Choć blog kulinarny to fajne hobby to i do niego trzeba czasem nabrać dystansu, żeby zacząć tęsknić i chcieć zacząć od nowa. Poczułam impuls do działania przeglądając zdjęcia z wakacji 2013 r. – dziesiątki fantastycznych fotek dokumentujących nasze pichcenie na francuskiej wyspie Île du Levant. Jak na rozbitków przystało jedliśmy ryby i owoce morza. Osobiście nic wartego zjedzenia nie udało nam się złowić ale kuter rybacki przybywający wczesnym rankiem, czyli koło 9:00 (na wakacjach to prawie jak świt), nigdy nas nie zawiódł. Rybka prosto z morza wiele dodatków nie potrzebuje, ale rozgrzane słońcem nasiona kopru pachniały tak zachęcająco, że spróbowaliśmy ich działania. Jako przyprawa do ryb okazały się świetne, a innych skutków ich zażywania nie odnotowaliśmy. Wiem, że kupienie dorady w Polsce to trudne zadanie, ale może ją zastąpić każda inna ryba, byle była świeża, bo to najważniejsze.. .. |