Wiosna pełną parą. Zielone listki, słoneczko, no i nowalijki. Świeże sałaty, rzodkiewki, szparagi, truskawki, botwinka. Oczopląsu można dostać od kolorów! Jest także i on, król Rabarbar Pierwszy! Słodko-kwaśne wspomnienie dzieciństwa, jedzony prosto z pola, często nieumyty :)
Zapraszam na przepis na kompocik z tego kwaskowatego Pana, w towarzystwie słodkiej Panienki Truskawki i małej Łobuziary Mięty!
SKŁADNIKI:6 dużych łodyg rabarbaru (około 1 kg)
pół kg truskawek
3-4 łyżki cukru
kilka gałązek mięty
3 litry wody (może być mineralna albo kranowa przefiltrowana)
PRZYGOTOWANIE:Rabarbar myjemy, odkrawamy brzydkie końcówki i wyrzucamy.
Ładne łodygi kroimy na mniejsze kawałki, Truskawki przekrawamy na pół. Miętę rwiemy na mniejsze drobinki.
Całość wrzucamy do dużego garnka i zasypujemy cukrem. Odstawiamy na około kwadrans, żeby owoce puściły pierwsze soki.
Po tym czasie zalewamy wodą i gotujemy na średnim ogniu przez 20 minut.
Studzimy.
Przecedzamy przez sitko, wyciskając cały smak z owoców (które przy okazji oddały też kolory).
Przelewamy do karafek czy butelek i serwujemy z kostkami lodu!
Idealny kompocik na wiosenne dni, do picia na balkonie czy pikniku.
SMACZNEGO!