Dwunastolatek to człowiek świadomy wielu spraw. Kiedy takiemu dzieciakowi umierają rodzice, a jego świat zapada się w niemej rozpaczy, próżno szukać osób, które mogłyby zastąpić tych dwojga. Choć na ogół najbliżej jest wtedy babcia, to z racji wieku i różnicy pokoleń, nie jest ona najlepszym wychowawcą dla dwunastolatka, co najwyżej, kontrolerem codzienności, najlepszym opiekunem na ten moment…
Andrzej otoczony despotyczną miłością babci, zaraz po skończeniu osiemnastego roku życia zapragnął wolności. Szybko postarał się o papiery operatora wózka widłowego, skończył też szkołę, by zacząć kolejną. Wiadomo, za naukę państwo płaci wychowankom pieczy zastępczej 500 zł/miesięcznie, a każdy grosz się przyda, także ten z dodatkowej fuchy, roznoszenia ulotek nocą…
W komunalnym mieszkaniu rodziców, po ich śmierci czas jakby się zatrzymał. Ruina…Latami Andrzej tu nie zaglądał. Teraz chciałby się usamodzielnić, zarabiać na siebie, umeblować ten lokal, wieść życie normalnego obywatela, bez kompleksów, „na własnym garnuszku”. Jednak jak funkcjonować na co dzień bez toalety, bez wody, bez jakiejkolwiek instalacji grzewczej?
Czasem Andrzej przychodzi tu, by nie budzić w nocy babci. Przesypia wtedy do rana kładąc się na wyleniałym dywanie, by choć trochę poczuć się jak u siebie. Zima za progiem, nawet jeśli kolejna będzie łagodna, to przy temperaturze powietrza bliskiej zeru, nieogrzane ściany oddadzą chłód lokatorom…
Andrzej wie, że z datą odbioru remontu bywa różnie, potrafi się ona przesuwać w nieskończoność, więc kiedy pojawiłyśmy się z ofertą wsparcia i popracowania razem, zaniepokojony zapytał – kiedy mógłbym tu zamieszkać?
Dzięki zaangażowaniu w przypadek Andrzeja władz Miasta Gdańska, Pani Dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości, Ewie Sienkiewicz, która podjęła decyzję o przeprowadzeniu przetargu na całkowity remont mieszkania Andrzeja, wydaje się, iż zamieszka on w nowiutkim lokum, zanim spadnie z drzewa ostatni liść, tej jesieni 
Prace remontowe już trwają! Każdego dnia między godziną 7.00, a 15.00 zdzierane są stare zbutwiałe podłogi, wymieniane kolejne metry grzewczej instalacji, wymieniane przyłącza, montowane grzejniki. Architektka/wolontariuszka Fundacji METAPOMOC Kasia Grabowska, codziennie dogląda postępów prac, pomaga Andrzejowi w doborze kafli i paneli podłogowych w skromnym standardzie. Firma Flugger podarowała 10 litrów białej farby, a Gdańska Spółdzielnia Socjalna wystawiła fakturę za prace porządkowe na strychu, jedynie za poniesione koszta własne, 3 kontenery gruzu…


Czternaście kobiet z Fundacji METAPOMOC nie zastąpi Andrzejowi mamy, ale może mu pomóc wskazać życiową Drogę…
/Wkrótce c.d. remontu u Andrzeja/