Ich smak i zapach od zawsze mnie przekonywał. Uwielbiam cynamon i inne przyprawy korzenne. Bułki te były jednym z pierwszych moich wypieków. Mogę śmiało powiedzieć, że na nich uczyłam się rozwijać pasję. Poznawać smaki, zapachy, konsystencje. Pyszne, chrupiące i bardzo aromatyczne, na pewno poprawia nastrój w te deszczowe, jesienne dni. Składniki
ciasto: 600 g mąki pszenne, 70 g cukru, pół łyżeczki soli, 42 g drożdży świeżych, 100 g masła, roztopionego, 400 ml mleka, 2 jajka
nadzienie: 150 g bardzo miękkiego masła, 120 g cukru, 1,5 łyżeczki cynamonu
Wykonanie
Na początku należy zrobić rozczyn. Z przygotowanych wcześniej składników do osobnego garnuszka odłożyć dwie łyżki mąki, trzy łyżki cukru i trzy łyżki podgrzanego mleka. Do mieszanki wkruszyć drożdże. Wymieszać dokładnie rózgą, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Mąkę pszenną należy wymieszać z cukrem, solą, jajkami, wyrośniętymi drożdżami oraz letnim mlekiem i roztopionym masłem. Wyrobić ciasto, odpowiednio długo, by było miękkie i elastyczne. Uformować kulę, włożyć do oprószonej mąką miski i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.
Po tym czasie z ciasta ująć 1/3 i rozwałkować na wymiar średniej formy (ok.30x20cm) wyłożonej papierem do pieczenia. To będzie spód naszych bułeczek. Pozostałe ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach 50 x 25 cm.
Wszystkie składniki nadzienia wymieszać w naczyniu.
Przygotowany prostokąt posmarować obficie nadzieniem, najlepiej po całości a następnie zwinąć wzdłuż dłuższego boku, na kształt długiej rolady. Nożem pokroić na 2 cm kawałki i ułożyć je częścią rozciętą na blaszce na spodzie z ciasta.
Odstawić jeszcze na jakieś 15 minut, aby troszkę urosły i zetknęły się ze sobą.
Wyrośnięte bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem i piec około 30 minut w temperaturze 220ºC, jeśli będą zbyt szybko 'łapały' kolor - przykryć od góry folią.
Podawać na ciepło.