Kolejna tarta z regionu Nord-Pas-de-Calais. Północ Francji lubuje się w wypiekach w tej formie. Tym razem słodka, drożdżowa i cała wypełniona pysznym waniliowym crème pâtissière. Ten krem i mięciutkie drożdżowe ciasto to moim zdaniem strzał w dziesiątkę.
Wypiek pochodzi z leżącego nad kanałem la Manche regionu Boulonnaise. Jego stolicą jest Boulogne-sur-Mer, słynące też z ryb i znakomitego sklepu z serami pana Philippe'a Oliviera (pisałam już o nim dawno, dawno temu
tutaj).
Uliczki Boulogne-sur-Mer. Tuż za rogiem jedliśmy naszą pierwszą tarte au libouli.
Słowo libouli odnosi się do gotowanego mleka (coś mi to pachnie dialektem ch'ti; ściśle rzecz biorąc jest to tzw. patois boulonnaise), na bazie którego robione jest znakomite kremowe nadzienie tarty. Jest w zasadzie identyczne z zagęszczanym mąką crème pâtissière. Ja używam zawsze mieszanki skrobi kukurydzianej i zwykłej mąki. Crème pâtissière na samej pszennej mące ma moim zdaniem zbyt mączysty smak.
Ten wypiek nazywany też bywa tartą z grubym brzegiem (la tarte à gros bords), bo rzeczywiście drożdżowy rancik ma pokaźniejszy niż tarty z kruchego ciasta. Gdy dawno temu robiono takie tarty bez odpowiednich foremek obfitszy brzeg miał zapobiegać wypływaniu kremu z wnętrza. Dziś z foremkami zadanie jest łatwiejsze, ale brzeg z ciasta przypominającego brioche pozostał jak dawniej.
Zresztą nazw na ten wypiek jest bez liku. Funkcjonują też: la tarte au papin (gdzie papin oznacza gotowane nadzienie i ma flamandzki źródłosłów) oraz la tarte porteloise (od miejscowości Le Portel). Bez względu na nazwę tarta jest rustykalna z wyglądu i bardzo smakowita. Polecam.
Po przygotowaniu kremu zostanie nam sporo białek, które możemy wykorzystać w tych przepisach (śmiesznie się składa, że jest tu sporo tortów z okazji blogowych rocznic):
Mam nawet jedną propozycję wytrawną:
Szpinakowy przekładaniec z łososiem
Tarte au libouli
okrągła foremka o średnicy 27 cm z dość wysokim brzegiem (minimum 5 cm)*
Ciasto drożdżowe:
300 g mąki
1 i 1/4 łyżeczki drożdży
1/8 łyżeczki soli
1 łyżka cukru
2 jajka
100 ml mleka
80 g masła, roztopionego
Crème pâtissière:
750 ml mleka
skórka z 1/2 cytryny
150 g cukru
1 op. cukru waniliowego
6 żółtek
4 łyżki mąki
1 i 1/2 łyżki skrobi kukurydzianej
1 i 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
W maszynie do chleba lub w mikserze z z hakiem do ciasta drożdżowego wyrabiamy ciasto dodając najpierw mokre, a potem suche składniki. Po ok. 15-20 min wyrabiania zostawiamy do wyrośnięcia w cieple na ok. 1 godz. W tym czasie przygotowujemy krem.
W rondlu mieszamy ze sobą wszystkie składniki kremu i podgrzewamy ciągle mieszając do zgęstnienia (nie zagotowujemy). Krem gęstnieje jeszcze w czasie stygnięcia. Przykrywamy rondel pokrywką i zostawiamy do wystudzenia.
Wyjmujemy ciasto na wysypany mąką blat, odkładamy trochę na wałeczki do ozdobienia wierzchu. Wałkujemy resztę ciasta na koło o średnicy większej niż nasza blaszka. Wykładamy ciastem wysmarowaną masłem i wysypaną mąką blaszkę formując wysokie brzegi. Zostawiamy do wyrośnięcia na 15 min. Z reszty ciasta formujemy długie i cienkie wałeczki. Wypełniamy kremem spód ciasta i na wierzchu układamy wałeczki.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180ºC przez ok. 40 min. Studzimy na siatce.
* Jeśli nasze foremki do tarty są zbyt niskie lepiej użyć okrągłej foremki do ciasta lub tortownicy