Kolejny sernik w ostatnim czasie. Tym razem z borówkami i na zimno. Tak wiem. Powiecie - Jak to na zimno skoro biszkopt trzeba upiec ?. A więc... Nie trzeba można użyć biszkopcików i to nimi wyłożyć spód albo użyć gotowego biszkoptu ale ja lubię taki mój upieczony :) I Was też zachęcam do upieczenia biszkoptu bo warto. A sernik wyszedł bardzo delikatny, puszysty. A podany z bitą śmietaną i owocami robił furorę.
Składniki:- 85 g mąki pszennej
- 2 jajka
- 60 g cukru
Piekarnik rozgrzewamy do 170 C. Dno tortownicy o średnicy 20 cm wykładamy papierem do pieczenia.Mąkę pszenną przesiewamy. Jajka ubijamy z cukrem na jasną puszystą masę. W dwóch partiach dodajemy mąkę. Za każdym razem delikatnie mieszamy. Masę przekładamy do blaszki. Pieczemy około 20-25 minut na złoty kolor do tzw suchego patyczka.Biszkopt studzimy w formie. Gdy będzie zimny boki oddzielamy od formy ostrym nożykiem, zdejmujemy papier i ponownie biszkopt umieszczamy w formie.
Składniki na masę serową:
- 350 g borówki
- 125 ml mleka
- 3 łyżki żelatyny
- 500 g sera białego z wiaderka (użyłam quarka)
- 400 g puszka mleka skondensowanego
Borówki umieszczamy w malakserze. Miksujemy.
Mleko podgrzewamy, dodajemy żelatynę. Mieszamy do rozpuszczenia się żelatyny. Odstawiamy do przestudzenia.
Ser mieszamy z mlekiem skondensowanym. Następnie dodajmy zmiksowane borówki i przestudzoną żelatynę. Tężejącą masę przelewamy do formy. Sernik chłodzimy kilka godzin w lodówce.