Jutro Walentynki - dla jednych okazja do świętowania, dla innych do narzekania ;) ale każdy dzień jest dobrym pretekstem, żeby zrobić coś słodkiego.
Składniki:(na 3 czekolady wielkości tej na zdjęciu)
♥ 2/3 filiżanki karobu lub gorzkiego kakao - czekolada z karobu będzie słodsza.
♥ 1/2 filiżanki oleju kokosowego
♥ 1/2 filiżanki syropu z agawy (lub innego płynnego słodzidła)
♥ granat
filiżanka=250g Wykonanie:Kakao wymieszałam z olejem oraz syropem. Powstałą w ten sposób masę czekoladową rozsmarowałam na papierze do pieczenia.
Czekoladę posypałam granatem oraz wiórkami kokosowymi i lekko je wgniotłam, aby nie odpadały od masy.
Najlepiej całą czekoladę gęsto pokryć granatem, jest wówczas najsmaczniejsza.
Odstawiłam na pół godziny do zamrażalnika.

Mój zeszłoroczny przepis walentynkowy:
http://kasiaweganka.blogspot.com/2014/02/witarianskie-czekoladki-kakaowe-z.html
Ostatnio zaczęłam zastępować kakao karobem. Ciężko mi się zdecydować, które z nich jest smaczniejsze, ale chyba jednak stawiałabym na kakao (może to kwestia przyzwyczajenia)
Karob (szarańczyn strąkowy) jest drzewem regionu śródziemnomorskiego. Strąki zawierają aż 50% cukru, co sprawia, że są smacznym dodatkiem do deserów.
Ciekawostka: W biblijnej przypowieści o synu marnotrawnym opisano, jak z głodu żywił się on szarańczą. Niektórzy przypuszczali, że w rzeczywistości chodziło o strąki szarańczynu. Była to błędna interpretacja - Jan Chrzciciel żywił się owadami (szarańcza bogata w białko i podobno smaczna była chętnie jadana), jednak przetrwał zwyczaj nazywania karobu chlebkiem świętojańskimi i pod taką nazwą często pojawia się w sklepach.
 |
| strąki szarańczynu |