Składniki:1 kg ostrych papryczek
15 łyżek cukru lub miodu
6 łyżek mąki ziemniaczanej
10 lub więcej ząbków czosnku
2 cebule
5 cm świeżego imbiru lub 2 łyżeczki mielonego
2 łyżeczki cukru
150 ml octu jabłkowego lub innego winnego
woda
Przygotowanie:Papryczki umyć i oczyścić z gniazd nasiennych. Jeśli jesteście zwolennikami wybitnej pikanterii, to zostawcie nasiona. Ja większość usunęłam, bo bałam się, że będzie wypalało aż nadto. Następnie wrzuciłam je do malaksera razem z cukrem i zmiksowałam. Teraz przekładamy pastę z papryczek do garnka i podgrzewamy. Następnie, również w malakserze szatkuję cebulę,czosnek i imbir. Dodaję do papryk i znów podgrzewam. Dolewam ocet i zagotowuję. Użyłam garnka z miarką, więc gdy ocet odrobinę odparował, dolewam wody do objętości 1,5 litra i znów zagotowuję. Mąkę ziemniaczaną rozpuszczam natomiast w zimnej wodzie i dopiero taką dolewam do garnka. Uzupełniam płyny do objętości 2 litrów. Takie proporcje wody, cukru i mąki sprawdziły się u mnie. Żałuję, że wcześniej nie znałam tego sposobu na mój ulubiony sosik chili, tylko zadowalałam się kupnym, w którym z pewnością jest dużo więcej cukru i innych świństw. Gotujący się sos trochę odparuje i po dodaniu mąki ziemniaczanej powinien od razu gęstnieć. Gorący wlewam do słoików i odstawiam na wieczkach do wystygnięcia. Po otwarciu trzymam w lodówce.


