Serniczku, serniczku nie chodź tak za mną. Uspokój się, bo cię zjem! Hum..za późno..
Przygotowanie:Spód małej tortownicy (średnica 18 cm) wyłożyć papierem do pieczenia.Możemy też pokusić się o obłożenie boków. Ciastka pokruszyć i połączyć z ok. 50 g masła, łyżką syropu daktylowego oraz orzechami i odrobiną sezamu. Ciężko podać proporcje, ponieważ każdy orzechy kroi inaczej. Ja najpierw wysypałam je do tortownicy, by zobaczyć ile mi ich będzie potrzeba. Chcemy uzyskać tutaj chrupiący spód naszego sernika o grubości ok. 1 cm. Jeśli wyjdzie nam za dużo mieszanki orzechowej, by ją równo rozprowadzić, to śmiało możemy ją rozłożyć na boki tortownicy. Spód podpiekamy ok 10 minut w piekarniku rozgrzanym do 170 stopni. Po czym odstawiamy do ostygnięcia i zajmujemy się masą serową.

Składniki na sernik powinny być w temperaturze pokojowej. Jajka wbijamy do miski i roztrzepujemy z cukrem wanilinowym (duże opakowanie to 32 g) i dodajemy powoli powoli ser twarogowy. Na końcu mieszamy naszą masę z proszkiem budyniowym. Gotową masę wylewamy na wcześniej upieczony spód i wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na 10 min. Po czym zmniejszamy temperaturę do 150 stopni. I tak pieczemy przez około godzinę. Jeśli zauważymy, że wierzch nam się zbyt rumieni, to przykrywamy go folią aluminiową lub papierem. Po upieczeniu zostawiamy do wystygnięcia w piekarniku, lekko uchylając drzwiczki.
Wyjmujemy z tortownicy i polewamy wierzch rozpuszczoną czekoladą i dekorujemy mielonymi orzechami i kakao.