Zabawę rozpoczynamy od włączenia piekarnika. U mnie była to opcja 180 (nawet 200 - zależy od piekarnika) stopni z termoobiegiem. Następnie mąkę przesiewamy do miski i doprawiamy szczyptą soli, wg uznania (max. łyżeczka). Wlewamy jogurt i uwaga (!) całość mieszamy przy pomocy noża do masła, aż składniki się połączą. Zamiast jogurtu można użyć kwaśnej śmietany (12-18%), tylko wtedy znacznie mniej, ok 250 - 300 g na pół kilo mąki. Gdy ciasto będzie już na tyle zwarte i elastyczne, podsypać blat mąką i uformować dowolny kształt placka. Można pomóc sobie wałkiem, by było równomierne.

Teraz czas na główny składnik, czyli czosnek. Jego ilość zależy od nas. Hońka lubi bardzo, więc zużyła 5 ząbków, które przecisnęła przez praskę i zalała 2-3 łyżkami oliwy z oliwek. Tą czosnkową oliwą smarujemy nasz placek i obficie obsypujemy natką pietruszki (może być świeża, mrożona lub suszona). Dobrze go uprzednio przenieść na blaszkę na której będzie się piekł. Jeśli używamy papieru do pieczenia, to warto go też odrobinę posmarować oliwą i dopiero kłaść placek. Teraz już reszta zależy od nas i jest całkowicie dowolna. Można poprzestać na tym etapie i upiec tylko posmarowanego czosnkową oliwą, albo jak Hońka obsypać serami (miałam mix serów do pizzy) i wędzonym łososiem. Jednak nie przesadzajmy z ilością, by dodatki zbyt nie przygniotły ciasta.

Pieczemy do wyrośnięcia i zarumienienia. 10-15 minut w zupełności wystarczy. Jeśli dodajemy surowe składniki (warzywa czy mięso - pamiętajmy o stosunkowo małych kawałkach) proponuję zmniejszyć nieco temperaturę i wydłużyć czas pieczenia do 20-25 min.
Prawda, że ekspresowo? Zatem życzę smacznego!
EDIT:
W związku z Waszymi komentarzami zrobiłam ponownie ten placek, używając połowy składników (porcja dla 2 osób) i szczerze nie wiem z czym jest problem. Piekłam 20 minut, ponieważ dodałam kawałki surowej ryby. Placek znów był chrupiący i puszysty. Może za grube ciasto wkładacie? A może za dużo dodatków, przez co robi się zakalec. Ja rozwałkowuję lub formuję ręcznie. Grubość max. 1 cm. Cały smaruję czosnkową oliwą. I do pieca.
Po upieczeniu jeszcze dodałam parę kawałków tuńczyka z puszki.