Kto raz spróbuje włoskiego likieru cytrynowego, ten na pewno kiedyś znowu zatęskni za jego smakiem. Jest w nim coś uzależniającego. Słodki, kwaskowy, pyszny. Ten domowy również bardzo dobry, mimo, że cytryn z Sorrento akurat w sklepie zabrakło. J
Składniki (na ok. 1 litr likieru):
- 5 cytryn (eko, niewoskowanych),
- ½ l spirytusu (ja dałam jednak pół na pół z wódką),
- ½ l wody,
- 300-350 g cukru.
Przygotowanie:
Cytryny dokładnie myjemy i wyparzamy gorącą wodą. Obieramy cienko ze skóry pozostawiając albedo (biała „otoczka”). Potrzebna nam będzie tylko żółta część skórki. Skórki umieszczamy w wyparzonym słoiku. Zalewamy 350 ml alkoholu. Pozostawiamy na miesiąc w ciemnym, suchym miejscu. Po tym czasie wodę zagotowujemy, w gorącej rozpuszczamy cukier (nie gotujemy). Wystudzony syrop przelewamy do skórek i dolewamy kolejne 150 ml alkoholu. Zamykamy i pozostawiamy w ciemnym, suchym miejscu na kolejny miesiąc. Następnie powstały likier filtrujemy przez gazę do butelki. Podajemy dobrze schłodzony. Pozostałe po wytworzeniu likieru cytryny można krótko przechowywać w lodówce. Można też wycisnąć sok i zamrozić go w kostkach (pomysł znaleziony w necie, ale niestety zgubiłam źródło). Takie cytrynowe kostki lodu będą później doskonałe do drinków lub herbaty. Ja natomiast sok wykorzystałam do Cytryn kiszonych. Smacznego!
Przepis na limoncello z moimi zmianami pochodzi z tej strony.