Lubię torty z wilgotnymi, a nie suchymi biszkoptami. Dlatego przepis na biszkopt z dodatkiem oleju od razu podbił moje serce. Nie myliłam się, całość okazała się po prostu pyszna. Kawowe nasączenie wzbogaciło smak kakaowego biszkoptu. Klasyczny krem na bazie śmietany kremówki i mascarpone urozmaicony został o ciekawy dodatek w postaci wiórków czekoladowych. Powidła śliwkowe przełamały słodki krem. Lśniąca polewa stanowiła swoistą „wisienkę” na torcie. Jest to jeden z tych tortów, do których warto będzie wracać. ;))

Tort inspirowany przepisem z bloga moje-wypieki ze zmianami. W pierwszej kolejności – zwiększyłam proporcje, ponieważ potrzebowałam biszkoptów o średnicy 24 cm. Jeden biszkopt w mojej ocenie jest zbyt niski, by można było przekroić go na trzy blaty, stąd konieczne stało się upieczenie drugiego biszkoptu, a przekrojenie pierwszego tylko na dwa blaty (plus odcięcie wierzchu). Zwiększyłam także ilość śmietany i mascarpone. Zmieniłam sposób przygotowania nasączenia, ponieważ nie dysponowałam likierem kawowym.

Szczerze polecam przygotowanie tortu minimum dzień wcześniej, by smaki mogły się „przegryźć”. Ja, przygotowując tort na niedzielę, biszkopt upiekłam w piątek wieczorem, a pozostałe elementy przygotowałam w sobotę wieczorem i złożyłam.

Składniki
Sposób przygotowania
- Nasączenie: Zaparzamy 200 ml mocnej kawy (może być nawet rozpuszczalna, z 3-4 łyżeczek) i odstawiamy do przestudzenia. Gdy będzie zimna dodajemy spirytus, mieszamy. Odstawiamy.
- Biszkopty: Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Piekarnik rozgrzewamy do 170 stopni (termoobieg). Tortownicę (24 cm średnicy) smarujemy masłem (również ścianki) i wykładamy spód papierem do pieczenia. W misie miksera umieszczamy 7 jajek (łącznie żółtka i białka). Dodajemy 180 gram białego drobnego cukru i miksujemy na wysokich obrotach (ubijaczką) aż do uzyskania puszystej, gęstej piany. Do oddzielnej misy przesiewamy 130 gram mąki, 70 gram kakao, dodajemy 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia i mieszamy. Suche przesiane składniki dodajemy do ubitej masy, dolewamy 5 łyżek oleju i całość mieszamy delikatnie za pomocą drewnianej łyżki, aż wszystkie składniki się połączą. Przelewamy do tortownicy i pieczemy w 170 stopniach przez około 40 minut, do tzw. "suchego patyczka" (biszkopt powinien odchodzić od ścianek tortownicy). Studzimy przez pierwsze 15 minut w formie, następnie przekładamy na kratkę. Wystudzone owijamy folią spożywczą i odkładamy do czasu przekładania kremem (by nie wysychały). Następnie przygotowujemy kolejny, niższy biszkopt, postępując analogicznie jak w przypadku pierwszego, tj. ubijamy 3 jajka z 80 gramami cukru białego, przesiewamy 60 gram mąki, 30 gram kakao i 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia, całość mieszamy dodając 2 łyżki oleju rzepakowego. Wylewamy do wysmarowanej masłem i wyłożonej papierem do pieczenia (spód) tortownicy (24 cm średnicy) i pieczemy nie dłużej niż 30 minut (170 stopni termoobieg) do "suchego patyczka". Podobnie studzimy w formie, następnie na kratce i owijamy folią spożywczą.
- Krem: Misę miksera chłodzimy w lodówce przez minimum 30 minut. W tym czasie przygotowujemy czekoladę, ścierając ją na tarce o małych oczkach (ale nie najmniejszych) na wiórki czekoladowe. Do schłodzonej misy przesiewamy cukier puder i dodajemy śmietan-fix. Wyciągamy z lodówki śmietanę i wlewamy do misy. Miksujemy na najwyższych obrotach (ubijaczką), aż śmietana będzie gęsta. Następnie dodajemy mascarpone i ponownie miksujemy na wysokich obrotach jeszcze kilka chwil. Krem ma pozostawać na ubijaczce i być gęsty. Na koniec do kremu dodajemy wiórki czekoladowe i mieszamy za pomocą łyżki. Chłodzimy w lodówce przez kilka chwil.
- Polewa: W szklance rozpuszczamy 1 łyżkę żelatyny z 3-4 łyżkami gorącej wody. W rondelku umieszczamy cukier, kakao, masło i śmietanę. Składniki w rondelku podgrzewamy (należy uważać, by nie przypalić; można podlać minimalną ilością wody) na średnim ogniu. Gdy polewa będzie płynna, dodajemy rozpuszczoną żelatynę, mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia.
- W międzyczasie ścieramy 70 gram czekolady mlecznej na tarce o grubych oczkach. Wyciągamy powidła śliwkowe.
- Składanie tortu: Pierwszy z upieczonych biszkoptów kroimy na dwa równe blaty (można odkroić wierzch biszkoptu, jeżeli nie jest równy). Drugi z biszkoptów układamy na paterze. Nasączamy go 1/3 ilości nasączenia, rozprowadzamy około 1/3-1/2 ilości powideł śliwkowych ze słoika, a następnie około 2/5 kremu. Na to wykładamy pierwszy z przekrojonego blat biszkoptu i postępujemy analogicznie - nasączenie, powidła, krem. Na to wykładamy ostatni blat biszkoptu (jeszcze nie używamy nasączenia, odstawiamy je). Boki smarujemy pozostałą 1/5 ilością kremu i dekorujemy wiórkami czekoladowymi (np. za pomocą łyżeczki). Ewentualnie chłodzimy, jeżeli polewa jest jeszcze gorąca. Jeżeli polewa zaczyna być już chłodna i gęsta, nasączamy ostatni blat pozostałą ilością nasączenia i rozprowadzamy na wierzchu równomiernie polewę.
- Chłodzimy tort możliwie długo, najlepiej całą noc.
