By przepis wyszedł, ważną rzeczą jest wybór mięsa - musi to być wołowa polędwica, chuda, soczysta, delikatna. Nie dajcie się oszukać.
W wielu polskich restauracjach wołową polędwicę
zastępuje się mniej cennymi gatunkami mięsa, efekt jest bolesny, mięso wchodzi między zęby.
Pokroić polędwicę na kawałki o grubości około 2 cm.
Związać kuchenną nitką, tak jak na zdjęciach.
1 łyżkę zielonego pieprzu w słonej zalewie, lekko rozgnieść.
Rozgrzać olej z oliwek, smażyć mięso (2 minuty na stronę), posypać rozgniecionym pieprzem.
Zdjąć mięso z patelni. Wlać na tą samą patelnię 1/2 szklanki brandy, 150 ml śmietany, łyżkę zielonego pieprzu (w słonej zalewie) oraz 2 łyżki klasycznej musztardy, doprawić solą.
Gotować na wolnym ogniu.
Gotować jeszcze przez chwilę razem z polędwiczkami, by danie nabrało aromatu.
Danie podawać na gorąco.
Smacznego :)
Edith