1. Po obudzeniu sie
Pierwsze, co robie, gdy jeszcze półprzytomna rano schodze do kuchni, to wypełniam usta olejem słonecznikowym i wykonuję
płukanie ust olejem. Jest to starodawna terapia majaca na celu usunięcie z ciała toksyn, poprawe stanu jamy ustnej i uzębienia oraz ogólną poprawę kondycji organizmu. Olej trzymam w ustach przez okolo 10 minut (prawidłowo powinno być 20 minut), nastepnie wypluwam go i dokładnie płucze usta.
Następnie myję zęby unikając past z fluorem. Zamiast nich używam past bez fluoru, oleju kokosowego lub mieszanki sody oczyszczonej z wodą utlenioną. Mieszankę tą przygotowujemy w prosty sposób: nabieramy na łyżeczkę trochę sody oczyszczonej i wkrapiamy kilka kropel wody utlenionej. Powstałą paste nakładamy na szczoteczkę i myjemy.
To, co pozostanie na łyżeczce, możemy użyć zamiast antyperspirantu (które ponoć, zwłaszcza te z aluminium, mogą powodować raka piersi), zapewni nam to ochronę przeciwpotową na cały dzień. O metodzie tej dowiedziałam się podczas jednego z wykładów pana Zięby (od 17 -tej minuty jest o anyperspirantach i pastach do zębów).
Kolejną czynnością, jaką wykonuję, jest przygotowanie
mikstury oczyszczającej Józefa Słoneckiego (właściwie to przygotowuję tę miksture jeszcze podczas trzymania w ustach oleju), która ma za zadanie oczyszczenie jelit ze złogów oraz wyleczenie nadżerek układu pokarmowego. Przygotowuję ja w następujący sposób: 1 lyżka soku z aloesa, 1 lyżka wody mineralnej, 1 lyżka soku z cytryny i 1 lyżka oleju z oliwek (wiecej na ten temat przeczytacie
tutaj)
Nastepnie wypijam
szklankę ciepłej wody z sokiem z cytryny. Można również dodać miód (używajmy tylko prawdziwego miodu, a nie mieszanek z EU i non-EU. Najwspanialszy jest oczywiście miód manuka, ale prawdziwy, zwłaszcza z wysokim UMF, kosztuje majątek). Miód jest naturalnym antybiotykiem, a jego właściwości są ponoć silniejsze, jeżeli odstoi kilka godzin w zimnej przegotowanej wodzie. Dlatego najlepiej wieczorem zalać łyżeczkę miodu połową szklanki zimnej przegotowanej wody, a rano dolać do tego gorącej wody i wcisnąć sok z cytryny.
2. Ćwiczenia
Codziennie rano wykonuję
8 ruchow qigong oraz
Rytualy Tybetanskie (ilosc powtórzeń rytuałów zależy od tego, ile mam czasu, czasem wykonuje pelna wersje 21 powtórzeń a czasem zmniejszam je do 11 lub jeszcze mniej). Rytuały sa wspaniałymi ćwiczeniami podnoszącymi sprawnośc fizyczną ale ich celem jest przede wszytkim przywrócenie młodzieńczej witalności.
Nastepnie przynajmniej 4 razy w tygodniu rano wykonuję 10 min z Mel B na nogi (
link) - uwielbiam treningi z Mel B i choc próbowałam cwiczyć z innymi trenerami, najwiecej radości daje mi właśnie ta przesympatyczna kobieta:). Przez wiele lat ćwiczyłam równiez jogę, niestety moja nauczycielka z powodu braku chętnych zamknęła klasę i w tym momencie jestem na etapie rozglądania się za inną grupą jogi wg Iyengara (moja ukochana odmiana jogi).
3. Suplementy
♦ witamina C - najbardziej popularna z witamin o wszechstronnym działaniu leczniczym. Zalecana przez lekarzy niestety w zbyt niskich dawkach, aby mogły one pomóc w jakikolwiek sposób, np 500 mg, nie wspominając o np Rutinoscorbinie, w którym mamy dawkę 60 mg:). Aby witamina C mogła zadziałać, potrzebne są o wiele wyższe dawki, które znajdziecie w tabeli poniżej (dozowanie witaminy C według draCathcarta, na które powołuje sie w swojej książce Jerzy Zięba):
Jak możecie zauważyć, w przypadku przeziębienia potrzebujemy dawki 30-100 g nawet do 20 razy dziennie! (30g to 30000 mg). Zainteresowanych tematem odsyłam do ksiązki Jerzego Zięby "Ukryte terapie". To, ile witaminy C potrzebujemy w danym momencie, możemy sprawdzić wykorzystując zjawisko tolerancji układu pokarmowego. Próg tolerancji ustalamy przyjmując regularnie co godzinę lub dwie witaminę C do czasu wystąpienia biegunki (więcej na ten temat znajdziecie np
tutaj). Ja przyjmuję profilaktycznie 1-2 łyżeczki kwasu askorbinowego dziennie (1 łyżeczka zawiera ok. 3g witaminy C), a w przypadku gorszego samopoczucia zwiekszam dawkę.
♦ witamina E - to dwie grupy substancji: tokoferole i tokotrienole. Zaleca się, aby tokoferole brać rano a tokotrienole wieczorem, ja zdecydowałam sie na zakup witaminy E firmy Swanson będącą mieszanką tokoferoli i tokotrienoli. Wybierajac witamine E upewnijcie się, że macie do czynienia z jej naturalna formą, oznaczona jako d-alfa-, a nie syntetyczną, oznaczona prefiksem dl-.
♦ koenzym q- 10 - zażywam w ilosci 2-3 razy dziennie po 30mg.
♦witamina D - jedna z najbardziej niedocenionych witamin, stanowiąca przecież podstawę zapobiegania chorobom nowotworowym. Poniewaz stwierdzono u mnie niedobor witaminy D przyjmuje dawke przepisana mi przez lekarza 20 000 mg raz na tydzien.
♦
witamina K2 - bardzo istotna podczas suplementacji witaminą D i preparatami wapnia, zapobiegajaca nieprawidłowemu osadzaniu się wapnia w tętnicach. Przyjmuję jedną tabletke 100 mcg dziennie.
♦plyn lugola. Kolejnym ważnym pierwiastkiem potrzebnym dla naszego zdrowia jest jod. Bezpieczna forma jodu to jod w formie nieorganicznej i nieradioaktywnej. Jerzy Zięba zaleca spozywanie płynu lugola, niestety nie podaje, w jakich dawkach. Zamówiłam taki plyn na ebay.co.uk ale przyznam się, ze boje sie go zażywac w ilosciach większych niż jedna kropla raz na kilka dni, ponieważ już po jednej kropli czuje sie dziwnie, np oblewaja mnie poty. Test na poziom jodu możemy wykonać następująco: smarujemy plynem lugola niewielki obszar na brzuchu i obserwujemy, po jakim czasie wchłonie sie on całkowicie w skórę. Jeżeli zniknie w ciagu godziny czy dwóch oznacza to, ze mamy spore niedobory, jeżeli natomiast po wielu godzinach w dalszym ciągu mamy ślad na skórze, prawdopodobnie nie mamy niedoboru tego pierwiastka.

♦poszukując lekarstwa na moje bóle w kosciach, znalazłam informacje, że moga być one spowodowane gronkowcem (którego faktycznie mialam kiedyś w gardle, a ponoć gdy raz staniemy sie siedziba dla gronkowca, będzie on powracał). Podobno na gronkowca najlepsze jest wdychanie dymu z palonej mokrej brzozy ale tymczasem zażywam
kapsułki z ekstraktu z liścia oliwnego Gaia ( jedne z lepszych na rynku pod wzgledem składu).
♦ w ciagu dnia wypijam dzbanek
wody z cytryna z dodatkiem soli himalajskiej. Wedlug Jerzego Zieby sól himalajska uzupelnia mikroelementy, ktore wypłukujemy z organizmu pijąc duże ilości wody mineralnej.
♦ każdego dnia spożywam 5
pestek z gorzkiej moreli, które są znane z właściwości antyrakowych
♦ raz w tygodniu wypijam szklanke mieszanki
ziół przeciw pasożytom, w skład której wchodzą: kora dębu, kora kruszyny, piołun i wrotycz.
4. Dieta
Nie należę niestety do osób, które mogą objadać się do woli i pozostaje to bez wpływu na ich sylwetke - na moją muszę pracować całe życie. Po urodzeniu syna, gdy pozostało mi do zrzucenia 10 kg, odkryłam
Dietę Diamondów (
link), która zupełnie zrewolucjonizowała mój sposób odżywiania (nazywana również dietą życia, tropologią, dietą Tombaka, czy po prostu zasadą prawidłowego łączenia pokarmów). W sumie jest to nie tyle dieta, ile styl zycia, genialny, sprzyjający szczupłej sylwetce, zdrowy, nie wymagający wyrzeczeń - możemy jeść do woli nie licząć kalorii, a z każdym kęsęm jesteśmy coraz szczuplejsi :) Kolejną zasadą, którą stosuję od ponad 10 lat w mojej kuchni jest
gotowanie według pięciu przemian. Nie jestem oczywiscie w stanie wszystkich posiłków komponować prawidłowo ale ok 70-80% moich posiłków przygotowuje właśnie w ten sposób. Następną sprawą jest wybór produktów spożywczych. Od lat czytam etykiety unikając żywnosci przetworzonej a ostatnio coraz czesciej wybieram warzywa i owoce organiczne oraz mieso free range. O korzyściach zdrowotnych spożywania warzyw i owoców nie musze chyba wspominac, co prawda nie lubie warzyw ale przemycam je jak najczęściej w zupach i koktajlach.
5. Wieczorem
Pod wieczór przynajmniej 4 - 5 dni w tygodniu staram się znaleźć czas na
trening, z reguly jest to 10 min z Mel B na ramiona i 10 min z Mel B na pośladki (moje ulubione) lub jakiś inny trening. W sumie to nieważne, co ćwiczę, ważne, aby się codziennie przynajmniej raz porządnie spocić!
Po treningu z reguły biorę
energetyzującą kapiel w gorącej wodzie z dodatkiem olejku z drzewa herbacianego. Mam też taki zwyczaj, którego nauczyłam się od Ewy Foley, aby spłukując ciało pod prysznicem, powtarzać następującą inwokację: "Proszę, aby elemental wody oczyścił moje ciało, umysł, emocje i ducha. Proszę, aby elemental ziemi przyjął te złogi. Dziękuję".
Przed snem zazwyczaj czytam coś pozytywnego - kocham książki. Polecam Wam np takie:
link.
Żeby jednak nikt nie pomyślał, ze jestem tak idealnie zdyscyplinowana, przyznam się, że ostatnią rzeczą, jaką wykonuje przed snem to zazwyczaj... objadam się słodyczami:) Na szczęście nie codziennie ale jestem uzalezniona od słodyczy. Ostanio przystapiłam do youtubowego wyzwania "miesiąc bez słodyczy" i do 15-go listopada muszę wytrzymać ale juz planuję, jakie potem upiekę ciasto!
I to juz wszystko na dzisiaj. W planach mam kolejne interesujace terapie, jak: oczyszczanie wątroby, terapia przeciw grzybom candida czy terapia wodą utlenioną. Relacje na pewno sie tutaj pojawią.
Pozdrawiam:)