To nie przypadek, że już trzeci raz w bardzo krótkim okresie serwuję Wam przepis z wykorzystaniem kaszy jaglanej (poprzednie: tu i tu). Po prostu się w niej zakochałam. Nie chodzi tylko o właściwości zdrowotne, ale oczywiście też smakowe, których nie doceniałam przez długi czas. Teraz nadeszła pora żeby to zmienić i kombinować z różnymi dodatkami. Mam nadzieję, że będziecie ze mną w tej podróży po różnych odsłonach kaszy :) Dajcie koniecznie znać jak Wy lubicie ją najbardziej.
Skład:
- 1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej,
- 1 puszka mleka kokoswego,
- 1 szklanka wody,
- szczypta soli,
- 2 łyżki syropu klonowego,
- 10g liofilizowanych/suszonych malin zmielonych na proszek lub pulpa z kilku dorodnych malin.
- Kaszę przepłukać pod bieżącą wodą na gęstym sitku. Następnie wrzucić na gorącą, suchą patelnie i podprażyć do wyparowania płynu.
- Mleko kokosowe oraz połowę wody wlać do kaszy, dodać sól i syrop klonowy, wymieszać. Dusić całość pod przykryciem do wchłonięcia płynu.
- Gdy cały płyn zostanie wchłonięty przez kaszę trzeba ją spróbować, jeśli jest zbyt twarda to dodać pozostałą wodę.
- Maliny rozgnieść widelcem lub zmielić w młynku do kawy jeśli używasz suszonych. Dodać do kaszy i wymieszać do połączenia. Całość podawać przyozdobioną świeżymi owocami.
