Dzisiaj proponuję kurczaka na ostro. Główną rolę w przepisie, oprócz samego kurczaka oczywiście, odgrywa jogurtowa marynata, w której ten leżakuje 24 godziny. Składniki marynaty są wyraziste i potrafią niejednemu "dopiec". Zatem jeśli ktoś z czytających i chcących sprawdzić przepis, nie lubi pikantnych dań, proponuję użycie ich mniejszych ilości, ale z zachowaniem proporcji, które podałam ( jednych względem drugich). Gwarantuję, smak jest super.
Składniki:
1 kurczak ( u mnie 1,50 kg)
200 ml gęstego jogurtu naturalnego
2 łyżeczki przyprawy garam masala
1 łyżeczka drobno startego imbiru
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
szczypta cynamonu
1/2 łyżeczki mielonej kurkumy
3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
1/4 łyżeczki płatków chili
sok z połowy cytryny
2 łyżki oliwy lub oleju
2 płaskie łyżeczki soli
Sposób wykonania:
Do dużej miski wlać jogurt, olej i sok z cytryny. Dodać wszystkie przypraw suche, wyciśnięty przez praskę czosnek i drobno starty imbir, wymieszać. Kurczaka przeciąć na części i delikatnie odciągnąć skórę od mięsa. Łyżeczką nakładać marynatę pod skórę na każdy kawałek.Tak zrobionego kurczaka przełożyć do miski, polać resztą marynaty i natrzeć z wierzchu. Przykryć folią i pozostawić w lodówce na 24 godziny.
Kurczaka wyjąć z lodówki, ułożyć na siatce piekarnia, podstawiając pod spód blaszkę. Piec z termoobiegiem nastawionym na 200 st. C z opcją grill od góry przez 60 minut.
Kurczaka podałam z pieczonymi młodymi ziemniakami, które wcześniej lekko obgotowałam, oraz brązowymi pieczarkami i mini marchewka.Do tego podałam surówkę z jabłka i marchewki. Było pysznie, zatem polecam i życzę smacznego :)