W końcu! Z lekkim opóźnieniem, nie miałam kiedy zająć się montażem. Jak tak oglądam mój poprzedni film, łapie się za głowę i mówię JEEZZUUU JAKI BEZNADZIEJNY. Jednak go nie usunę z czasem nauczę się robić o wiele lepsze filmiki! Jeszcze ten focus, ale co się dziwić to aparat, nie kamera. Będę tak długo próbować póki nie zrobię filmu, który na prawdę mi się spodoba. Miło by mi było gdybyście podzielili się ze mną swoją opinią, może pomysłami? To na pewno bardzo mi pomoże. :)
Teraz pora na gwiazdę dzisiejszego posta:
ślimaczki czekoladowo-waniliowe. Muszę przyznać, z ciastem pracuje się dość ciężko, jest kruche (z resztą zobaczycie na filmie jakie miałam problemy), trochę się utrudziłam, ale jestem zadowolona z efektu. W smaku są dobre, swoim wyglądem robią wrażenie, są to jedne z moich ulubionych ciasteczek i jestem pewna, że do tego przepisu wrócę nie raz. Podaję podwojoną liczbę składników, gdyż ja lubię aby ciasteczka, które piekę zadowalały moją rodzinkę przez dłuższy czas.
Ślimaczki czekoladowo-waniliowe
Składniki:
250 g masła
140 g cukru pudru
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
460 g mąki pszennej
4 łyżki nutelli
2 łyżki kakao
Przygotowanie:
(wszystkie składniki powinny być w temp. pokojowej)
- Masło podzielić po 175 g do dwóch misek, dodać po 70 g cukru pudru, łyżeczkę ekstraktu i potem zmiksować.
- Dodać do każdej z mas po 230 g mąki. Zmiksować.
- Jedną miskę z masą odłożyć. Masę ugnieść w kulę. Będzie to dość trudne. Ja dla ułatwienia dodałam 2 łyżki mleka (bez tego by się nie uformowała kula, podejrzewam, że dałam ciut więcej mąki). Kulę podzielić na 2 równe części i włożyć do lodówki.
- Do drugiej miski dodać nutellę i kakao. Zmiksować. Uformować kulę. Podzielić dokładnie tak jak poprzednia.
- Schłodzić w lodówce przez ok. 30 min.
- Wyjąć z lodówki rozwałkować (możemy zacząć od ciemniejszej/jaśniejszej masy) - na 99% w tym momencie zaczną się problemy, ciasto jest zbyt kruche, ale zapraszam do filmu, tam jakoś poradziłam sobie z tym problemem.
- Drugą część ciasta rozwałkować mniej więcej na wielkość tej poprzedniej. Można wyrównać nożem aby były równe.
- Zwijamy jak roladę (znowu problem ze strukturą ciasta, ja używam wycięte wcześniej skrawki ciasta aby uzupełniać ubytki).
- To samo zrobić z dwiema pozostałymi kulami ciasta.
- Schłodzić przez 30 min. w lodówce.
- Po tym czasie wykrawać ciasteczka o grubości ok. 1 cm.
- Piec w piekarniku nagrzanym do 170 stopni C przez ok. 12 min.
- Po upieczeniu pozostawić jeszcze przez 2 min.(będą bardzo miękkie) a potem wszystkie wyjąć i wystudzić.

Znowu jakiś taki mało ciekawy ten film, z czasem coś wymyślę i dojdę do wprawy.
Ale przydatny jeśli chodzi o ten przepis.
Zapraszam! Miłego oglądania!