Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy lubią monotonne wyrabianie pieczywa i czekanie, aż ciasto wyrośnie.
Dlatego powinien przekonać Was fakt, że chleb - wraz z pieczeniem jest gotowy zaledwie w godzinę!
Dodatkowo wyglądem przypomina sklepowy bochenek, ale w smaku jest o wieeele lepszy.
A skąd ta nazwa?
Przepis pochodzi z książki Bernarda Claytona "New Complete Book of Breads" i według niego jest to idealny wypiek dla każdego początkującego piekarza.
Całkowicie zgadzam się z tym, ponieważ autorem tego przepysznego chleba jest mój kochany mąż.
Samodzielnie wszystko wykonał i dokonał niewielkich modyfikacji w oryginalnej wersji, co uważam za świetną robotę!
Satysfakcja z efektu i mina żony... - bezcenne!
(1 bochenek)
3 szklanki mąki pszennej typ 650
1,5 szklanki mocno gorącej wody (około 80 stopni)
1 opakowanie suchych drożdży
1,5 łyżeczki cukru
1,5 łyżeczki soli
Wierzch:
1 łyżka wody + 1 łyżka oliwy
Mąkę należy wymieszać z cukrem i solą, a następnie wyrabiając - stopniowo dolewać gorącą wodę.
Na końcu wsypać drożdże.
Całość zagniatać przez około 10 minut.
(Ciasto powinno być zwarte, elastyczne i dobrze odchodzić od dłoni).
Wyrobione ciasto przykryć ściereczką i odstawić na 15 minut - do lekkiego wyrośnięcia.
Po tym czasie należy z niego uformować bochenek.
Chleb przełożyć na blachę wysłaną
papierem do pieczenia, a wierzch posmarować odrobiną wody wymieszanej z oliwą i delikatnie ponacinać.
Pieczywo wstawić do zimnego piekarnika i piec 35-45 minut w 180 stopniach - do zarumienienia się.
Ostudzić na kratce i kroić po ostudzeniu.