Małe, słodkie babeczki z dodatkiem jabłka, taka weekendowa przekąska.
Nie dość, że ładnie (tak uważam) się prezentuje to jeszcze smakuje i nie szkodzi ( czytaj nie odkłada się na boczkach), a to ogromna zaleta.
Cóż, takich grzecznych słodkości chyba nikt nie odmówi....
szklanka otrębów owsianych
150 g serka np Bieluch
3 - 4 jajka ( zależy od wielkości)
1,5 łyżeczki sody
łyżka soku z cytryny
łyżka miodu
2 łyżki cukru waniliowego
3 łyżeczki kakao
2 jabłka
szczypta soli
łyżeczka przyprawy korzennej
Polewa:
50 g gorzkiej czekolady
łyżka masła
łyżka oleju
2 łyżki mleka
łyżeczka kawy
Żółtka, kakao, miód, serek, sok mieszamy razem.
Otręby wrzucamy do malaksera i miksujemy aby były drobniejsze. Dodajemy sodę, przyprawę i mieszamy z mokrymi składnikami.
Jabłka obieramy i kroimy w dość grubą kostkę, dodajemy do ciasta.
Białka ze solą ubijamy na sztywną masę, pod koniec dodajemy cukier waniliowy i jeszcze chwilę miksujemy aby cukier utrwalił pianę.
Dodajemy do ciasta na trzy tury i delikatnie mieszamy.
Nakładamy do foremek do 3/4 wysokości , wstawiamy do gorącego piekarnika (180 stopni) i pieczemy około 25 - 30 min.
Olej, mleko i masło podgrzewamy razem, dodajemy kawę, a gdy ta się rozpuści dodajemy połamaną czekoladę. Mieszamy aż powstanie jednolita masa.
W takiej polewie maczamy zimne babeczki i dekorujemy jak tam kto lubi.
Chcę uprzedzić tych co się boją otrębów...nic a nic nie czuć.
Smakują jak najprawdziwsze mączne wypieki.
Delikatne, wilgotne, smaczne, proste i zdrowe.