Jakiś czas temu doszły mnie słuchy (dzięki, Aleksandra!), że gdzieś na zwykłym osiedlu na południu Krakowa, na ulicy Borsuczej, pewien Włoch ma mały lokal z prawdziwą, najprawdziwszą neapolitańską pizzą. Jako że dobrej pizzy nigdy za wiele, wybrałam się niedawno do Vincenzo – dwukrotnie – by potwierdzić lub zaprzeczyć plotkom o jednej z najlepszych pizzerii w mieście.
To był zimowy, deszczowy dzień; prosty, czerwony szyld łatwo rzucał się w oczy pośród szarości osiedla. W środku jest skromnie; większość miejsca zajmuje otwarta przestrzeń do przygotowywania pizzy i neapolitański piec. Dla gości przeznaczone są dwa stoliki i ze cztery miejsca przy ścianie oraz kącik z zabawkami dla dzieci. W lokalu gra cichutka, ledwo słyszalna muzyka, pracownicy prawie ze sobą nie rozmawiają i niestety nikt się z nami nie przywitał ani przy pierwszej, ani przy drugiej wizycie. Najwidoczniej Vincenzo potrzebuje do pracy największego skupienia…
Za pierwszym razem poszło sprawnie – obecni w lokalu goście kończyli już jeść, więc nasze zamówienie podano błyskawicznie. Za drugim nie mieliśmy tyle szczęścia – kilka klientów wpadło, by odebrać pizze na wynos, a obecni goście zamówili chwilę przed nami. Czas oczekiwania oszacowano na 20 minut, pizze podano po co najmniej 35. Ciasto przygotowuje tylko jeden pizzaiolo – podejrzewam, że ów Vincenzo – więc mimo że placek spędza w piecu dosłownie kilka krótkich minut, przy większej liczbie gości w lokalu czas oczekiwania może się nieprzyjemnie wydłużyć.
W menu są tylko pizze i trzy rodzaje calzone (w tym na słodko – z cukrem pudrem, nutellą i karmelem). Zamówiliśmy łącznie cztery: parma – sos pomidorowy, mozzarella, szynka parmeńska, rukola, płatki parmezanu, oliwa z oliwek extra vergine BIO (27 zł), bufala – sos pomidorowy, mozzarella, pomidorki datterini, mozzarella di bufala, bazylia, oliwa (25 zł), caivano – sos pomidorowy, mozzarella, mozzarella di bufala, oliwki, anchois, szczypiorek (28 zł), portici – sos pomidorowy, mozzarella, papryka, włoskie salami, czerwona cebula (22 zł).
Jaki werdykt? Potwierdzam! Pizza jest wyśmienita i faktycznie neapolitańska, czyli supercienka, dość wilgotna, niemożliwe jest podniesienie kawałka do ust, a przy krojeniu rozlatuje się na wszystkie strony (papierowe talerze nie pomagają w jej okiełznaniu), ale jest doskonała, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz – apetycznie wyrośnięte ciasto na obrzeżach jest delikatne, puszyste i bardzo smaczne. Polecam przede wszystkim bufalę, bo tam prawdziwe włoskie składniki robią świetną robotę – charakterystyczne w smaku datterini, genialna mozzarella i dobra oliwa.
Mimo że ta niezbyt piękna, skromna pizzeria to miejsce raczej tylko na szybkie odebranie pizzy na wynos (opakowanie dodatkowo płatne) lub ewentualnie równie szybkie zjedzenie jej na miejscu, uważam, że to świetnie, że powstała kolejna taka nieturystyczna perełka z dala od centrum, dla mieszkańców. Przydałaby się tylko nieco bardziej przyjazna atmosfera i sprawniejszy serwis!
Plus: dobre produkty, bardzo smaczna pizza.
Minus: długi czas oczekiwania przy większej liczbie gości, małomówna, nijaka obsługa.
Polecam na: pizzę – by zjeść i wyjść lub zabrać na wynos.
Adres: ul. Borsucza 12 | mapa | FB Średnia ocena: 3,38 na 5. Jedzenie – 5/5 Obsługa – 2/5 Wnętrze –2/5 Ceny – 4.5/5

*