Jakie są najlepsze pizzerie w mieście? Dla mnie od jakiegoś czasu sprawa jest oczywista i co do mojej Złotej Czwórki Pizzerii nie mam wątpliwości, szczególnie, że przed napisaniem tego tekstu przemierzyłam Kraków wzdłuż i wszerz, by mieć pewność, że czegoś nie przegapiłam. I nie przegapiłam. W obrębie Rynku i Kazimierza mamy mnóstwo pizzerii z piecem opalanym drewnem i większość wychodzących z nich pizz jest naprawdę porządna (Mamma Mia, Focha 42, Trzy Papryczki, Fabryka Pizzy i wiele innych) ale mają jeden „problem” – trzymają podobny poziom, przez co stały się trochę… nudne (choć niektóre wciąż zaskakują połączeniami smaków – np. migdały, awokado i indyk w Trzech Papryczkach czy kozi ser, orzeszki piniowe i miód w Mamma Mii) i nie wywołują już u mnie efektu „Wow!”.

Ja chcę jednak pizzy wyjątkowej, takiej, przy której zamyka się oczy i mruczy „Mmmmmm…”. Takiej, o której się marzy w deszczowy weekend i mimo posępnej pogody wsiada do auta i jedzie ją zjeść. Takiej, w którą pizzaiolo wkłada swoje serce, i dla której restaurator sprowadza najwyższej jakości składniki. Oczywiście – jak wszystko – to zestawienie to kwestia gustu, dlatego na przykład jasno wynika z niego, że po prostu lubię pizzę neapolitańską, bo aż trzy z tych pizzerii serwują pizzę właśnie w takim stylu. Nie każdy jest jej zwolennikiem, lecz jeśli jeszcze nie mieliście okazji takiej spróbować – gorąco do tego zachęcam!
A więc moja Złota Czwórka Pizzerii przedstawia się następująco:
✶ En Plato (ul. Warszawska 170a) – najlepszym testem na pizzę jest test margherity. Jeśli taka prostota jest w stanie wywołać niemal łzy wzruszenia, to znaczy, że mamy do czynienia z czymś naprawdę wyjątkowym. Ciasto w En Plato, od środka aż do samego brzegu, jest po prostu wyborne (nawet nad brzegami można się rozpływać), a kapitalne włoskie składniki nie pozostają w tyle. No i zwykła margherita jest tam fenomenalna. Zła wiadomość? En Plato znajduje się właściwie poza Krakowem i dojazd z centrum zajmuje ponad dwadzieścia minut samochodem. Dobra wiadomość? Lokal przyjmuje rezerwacje. Pełną recenzję przeczytacie tutaj.

✶ Pizza Garden (ul. Konopnickiej 11) – krakowski klasyk. Czy jest ktoś, kto jeszcze nie jadł tej pizzy siedząc na trawie na Bulwarach z widokiem na Wawel? To jeden z moich ulubionych letnich weekendowych planów! Najpierw trzeba jednak wystać swoje w kolejce (albo przyjść tuż po otwarciu), na rezerwację stolika nie ma niestety szans. Pizza jest inna niż jakakolwiek w Krakowie zarówno pod względem smaku, jak i tekstury – jest cieńka, ale dość wilgotna i koniecznie trzeba jeść ją nożem i widelcem. Składniki oczywiście są równie doskonałe. Recenzja do przeczytania tutaj.

✶ Pizza Napoletana Vincenzo Pedone (ul. Borsucza 12) – zwykłe szare osiedle na południu miasta, a pod jednym z bloków on, Włoch, ze swoim niepozornym, niewielkim lokalem, w którym połowę miejsca zajmuje kuchnia i neapolitański piec, a drugą połowę dwa stoliki i prowizoryczny kącik dla dzieci. Na pizzę trzeba trochę poczekać, bo sam Vincenzo ma problem, by sprostać rosnącej popularności tego miejsca, ale warto. Pizza jest cudowna! Przeczytajcie niedawno opublikowaną recenzję tutaj.

✶ Nolio (ul. Krakowska 27) – ze wszystkich wymienionych wyżej pizzerii to Nolio może pochwalić się najbardziej stylowym i najprzyjemniejszym wnętrzem. Więc jeśli przyjdzie wam ochota na autentyczną neapolitańską pizzę w wygodnym i ładnym miejscu, to Nolio będzie idealne – zarówno na randkę, jak i na rodzinny obiad czy wyjście z przyjaciółmi. Choć brzegi tej pizzy nie są tak delikatne jak bym chciała, Nolio nadrabia wspaniałymi włoskimi produktami, często certyfikowanymi, takimi jak pomidory San Marzano D.O.P., mozzarella di bufala Campana D.O.P. czy Pecorino Romano D.O.P. Restauracja jest członkiem Stowarzyszenia Prawdziwej Neapolitańskiej Pizzy AVPN z Neapolu. Moja recenzja Nolio – tutaj.
Ciekawa jestem, czy ze Złotej Czwórki zrobi się kiedyś Złota Piątka? Byłoby świetnie!
Na ten moment jeszcze kilka pizzerii zasługuje na specjalną wzmiankę za to, że się wyróżniają, lecz z jakichś powodów nie kwalifikują się do powyższej listy:
Bistro Italiano da Silvano (ul. Berka Joselewicza 18) – bistro u Silvano, przesympatycznego Włocha z krwi i kości, to dość specyficzne miejsce, którego okropny wystrój nie zmienił się pewnie przez długie lata. Oprócz świetnych domowych makaronów podaje też bardzo smaczną pizzę w trzech rozmiarach: 24, 32 i 42 cm. Niektóre pizze wymienione w menu są zawsze w promocji – czego nigdy za bardzo nie rozumiałam – i tak na przykład średnią pizzę z salami zjecie tam już za 18 zł, bardziej wymyślne połączenia składników są jednak znacznie droższe. Ze względu na ponury i staromodny wystrój nie wybrałabym tego miejsca na wypad ze znajomymi, ale na szybki lunch sprawdzi się idealnie. Moją pełną recenzję przeczytacie tutaj.
Rimini (ul. Leonida Teligi 27) – słyszałam, że ta niepozorna pizzeria w Prokocimiu jest jedną z najlepszych w Krakowie, więc z ciekawości lecz z pewną dozą sceptycyzmu wybrałam się to sprawdzić. Miałam przed tą wizytą pewne opory, bo trudno mi było uwierzyć, że pizzeria serwująca takie składniki jak brzoskwinie i proponująca sos czosnkowy może mieć coś wspólnego z dobrą pizzą – mimo pieca opalanego drewnem. Lokal znajduje się obok obskurnego osiedlowego baru, a samo wnętrze jest bardzo ciemne i mało przyjemne. Ceny za to są śmiesznie niskie – przykładowo Rimini z szynką, mozzarellą, czosnkiem i karczochami to wydatek 15 zł, a pikantna Vesuvio z salami, czosnkiem, cebulą i papryką pepperoni – 17 zł. Choć Rimini z pewnością przegrywa jakością składników z innymi, wyżej wymienionymi pizzeriami, jej ciasto jest zaskakująco smaczne – ultracienkie, jednocześnie bardzo stabilne (można podnieść cały kawałek i nic się nie rozpadnie), pysznie chrupiące, a brzegi delikatne i naprawdę smaczne. To też chyba jedyne miejsce z tego zestawienia, gdzie pizze można zamawiać na dowóz.
Coca (ul. Kupa 3) – Coca serwuje zupełnie inną pizzę niż wszystkie wymienione powyżej, zarówno pod względem smaku, jak i formy. Z pieca bowiem wychodzi na prostokątnych blachach, a jeśli spóźnicie się na ten moment, wasz kawałek zostanie odgrzany w ciągu kilku minut. Brzmi może mało apetycznie, ale oryginalny smak i tekstura tej sycylijskiej pizzy powoduje, że nawet po odgrzaniu jest zaskakująco smaczna. Zwykle do wyboru są dwa, trzy lub cztery rodzaje z małą liczbą składników, w tym najczęściej najzwyklejsza margherita i zawsze jakaś opcja wegetariańska. Ze względu na małą pojemność lokalu, nie jest to miejsce na dłuższe posiedzenie z przyjaciółmi, ale jeśli dopadnie was nagły głód, to bez wątpienia pizza w Coca jest jedną z najlepszych opcji na street food na Kazimierzu – często ze względu na kolejkę tę pizzę zwykle je się właśnie na ulicy. Jeden kawałek kosztuje 7 zł (margherita 6 zł).
A Wam która najbardziej smakuje? :)
Zobacz też:
◆
Najlepsze miejsca na śniadania w Krakowie◆
Restauracje z najpiękniejszymi ogródkami w Krakowie*