Kiedy popołudnia dłużą się niemiłosiernie, słońce ukrywa się za chmurami, a wszyscy znajomi powyjeżdżali z miasta i wylegują się na plaży, ja najczęściej ląduję w kuchni. Zaglądam do lodówki i wyciągam na blat niemalże wszystkie produkty. Wtedy zaczyna się burza mózgów, kombinowanie i wielka improwizacja, bo jestem tak leniwa, że nawet kiedy brakuje mi jakiegoś wymarzonego składnika, nie chce mi się ruszyć tyłka do sklepu. Łączę więc to z tym i z tamtym, potem jedno wymieszam z drugim, a na końcu cieszę się rezultatami i osładzam wszystkim domownikom wieczory.
Tym razem w szafce odnalazłam zapomniane foremki, więc padło na lody.
Pełne witamin, zdrowia, a ponadto bez cukru. Szybkie w przygotowaniu, najgorszą częścią jest jednak czekanie aż zamarzną. Przyłapałam się na tym, że co godzina chodziłam sprawdzać czy może już są gotowe.
Składniki:
4 sztuki5 dużych śliwek
5 czubatych łyżek jogurtu greckiego
łyżka miodu
2 łyżki ciemnego kakao
Śliwki pozbawiamy pestek, kroimy na ćwiartki i wrzucamy do garnuszka. Dusimy aż się rozpadną z dodatkiem kakao, odstawiamy. Jogurt grecki mieszamy z miodem. Do 1/3 wysokości foremek nakładamy jogurt, wstawiamy je do zamrażalnika na 15 min. Po tym czasie napełniamy resztę foremek uduszonymi z kakao śliwkami. Wkładamy do zamrażalnika, po paru godzinach będą gotowe (a najlepiej, aby w zamrażalniku spędziły całą noc). Smacznego!