Dziś mam coś dla miłośników rodzynek, zwłaszcza tych w czekoladzie. Przepis na to ciasto pochodzi z jednej z tych małych białych karteczek na których zwykłam wszystko zapisywać, nie wiem czy spisałam go z jakiejś strony, czy od kogoś dostałam. Jedno jest pewne ciasto jest pyszne, mocno czekoladowe, delikatnie kremowe i pełne rodzynek. Jeśli jeszcze nie robiliście to polecam do niedzielnej kawy, na święta, czy inną okazję będzie idealne. Ps. Tą cudną chustę, którą wykorzystałam w tle wydziergała moja przyjaciółka Asia. Więcej jej prac znajdziecie na blogu Joanna&Knitting. Asia dzierga chusty, czapki i szaliki, wszystkie w pięknych kolorach. Mnie najbardziej zachwycają te tęczowe, ale są też inne bardzo ciekawe. Zajrzyjcie, zobaczcie, a może zamówicie sobie, albo komuś bliskiemu na mikołajowy prezent? Ciasto: - 5 jaj
- 3/4 szkl. cukru
- 3/4 szkl. mąki 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 3 płaskie łyżki kakao
- 2 łyżki oleju
- 2 łyżki mleka (temp. pokojowa)
Oddzielamy białka od żółtek i ubijamy z solą, a następnie wsypujemy partiami cukier i ubijamy do uzyskania gładkiej piany. Dodajemy żółtka i jeszcze chwilę miksujemy, wlewamy mleko i olej, a potem ostrożnie wsypujemy mąki, proszek i kakao. Wykładamy na blaszkę (moja ma wymiary 23,5 cm na 35,5 cm) wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy ok 30 minut w 170 st. C, a następnie studzimy.
Krem:- 750 ml mleka
- 2 budynie czekoladowe (bez cukru)
- 1 szklanka cukru
- kostka (200g) masła
Odlewamy ok 3/4 szklanki mleka i rozprowadzamy w nim proszek budyniowy. Pozostałe mleko zagotowujemy z cukrem, na wrzące wlewamy rozprowadzony budyń i gotujemy do zgęstnienia mieszając. Studzimy. Miękkie masło ucieramy na puch na najwyższych obrotach miksera, następnie dodajemy po łyżce budyniu i miksujemy. Gotowym kremem przekładamy ostudzony biszkopt. Jeśli lubicie wilgotne ciasta można go dodatkowo nasączyć np herbatą.
Rodzynki w czekoladzie:- 250 g rodzynek
- 200 g czekolady (może być pół na pół mleczna i gorzka)
- 100 g masła
- opcjonalnie rum
Rodzynki parzymy i odcedzamy, a następnie ponownie zalewamy wodą i (jeśli ciasta nie będą jadły dzieci) rumem lub innym alkoholem, albo odrobiną aromatu rumowego. U mnie rodzynki moczyły się w mieszance wody i wódki przez całą noc, ale wystarczy kilka godzin. Masło i czekoladę rozpuszczamy na parze. Dodajemy odsączone rodzynki, mieszamy, studzimy i wykładamy na wierzch ciasta. Całość chłodzimy w lodówce.
